sobota, 31 grudnia 2011

witamy Nowy Rok!

Cześć! Jak tam Wam mija sylwestrowy wieczór? Ja stety lub niestety siedzę w domu, to pierwszy Sylwester mojego psa.. troszkę się boi, ale jest dzielna :-). Liczę, że pochwalicie się tym co robiliście (bo zapewne już będzie po fakcie).

Cóż, ja chyba zdecyduję się na obejrzenie jakiegoś filmu lub  dalej będę nadrabiać oglądanie "Glee". Btw, zakochałam się w ich wykonaniach piosenek! Ciągle ich słucham;).

Podsumowania, podsumowania.. jak mogłabym opisać rok 2011? Na pewno był inny niż poprzednie- dorosłam, zmieniły się moje niektóre poglądy, czuję się ze sobą lepiej, ale też wiem, że stać mnie na więcej! Mam nadzieję, że rok 2012 przyniesie wiele niespodzianek, choć problemów oczywiście też nie braknie.. Ale chcę być lepsza! Do tego dążę..

Korzystając z okazji chciałam wszystkim Blogowiczkom złożyć serdeczne podziękowania oraz życzenia. Mój blog powstał z nudów 26 kwietnia 2011r. Od tamtej pory bardzo się rozwinął: liczy 77 postów, 3403 komentarze, 203 obserwatorów, 19 304 wejść. Być może to wydaje się komuś śmieszne, ale dla mnie to BARDZO istotne, cieszę się jak dziecko! Dziękuję, bo to wszystko dzięki Wam, gdyby nie Wy to by mnie tu nie było! Wiem, że w niektórych momentach byłam kompletnie beznadziejna i niesystematyczna, nie miałam weny na pisanie, nie miałam czasu, ale zawsze wracałam, ponieważ nie mogłabym żyć bez takiego własnego miejsca w sieci:).
Także z tego miejsca- gorące podziękowania dla wszystkich Blogowiczek, które mnie odwiedzają, komentują moje posty, obserwują, a najbardziej dziękuję tym, z którymi mogę podyskutować na niektóre tematy, ponieważ to najbardziej lubię!
Chcę Wam też życzyć wspaniałej zabawy z umiarkowaną ilością alkoholu, abyście nie musiały jutro z przerażeniem patrzeć na spis połączeń wychodzących :D. Oraz wszystkiego dobrego w nowym, 2012 roku! Byście były silniejsze, uczyły się na błędach i abyście miały marzenia oraz dążyły do ich realizacji, bo bez nich życie jest niewiele warte ;-). Dużo miłości!





Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://www.loveit.pl/

wtorek, 27 grudnia 2011

obiecujące mazidło do ciała od Lirene- balsam intensywna regeneracja

Heej! No i po Świętach.. Niektóre z Was już dziś śmigają do pracy, a inne (te uczące się) tak jak ja cieszą się tygodniowym wolnym :). Myślę, że nie tylko ja poleniuchowałam dziś trochę śpiąc do 12 (oczywiście z przerwą o 5:30 na spacer z psem). Mimo wolnego wracam do rzeczy, którą bardzo lubię robić- recenzowania, ponieważ nazbierało mi się kilka produktów, mam nadzieję, że Was zainteresują.
Wczoraj postanowiłam założyć konto na Twitterze, najpierw sprawdzałam jak się to cholerstwo obsługuje, teraz już mniej więcej wiem o co chodzi.. Właściwie zrobiłam to z nudów, a sam pomysł podsunęła mi blogerka Inopportune. Jeśli ktoś z Was również posiada to bardzo proszę o linki do Waszych profili:). Link do mojego: https://twitter.com/#!/lola_94
No, to narazie chyba tyle, zapraszam do czytania recenzji! ;)


BALSAM DO CIAŁA INTENSYWNA REGENERACJA SKÓRA SUCHA I SZORSTKA, LIRENE
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić tego oto olbrzyma, którego otrzymałam od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris. A dlaczego olbrzyma? A no dlatego, że w opakowaniu mieści się 400ml produktu. Samo opakowanie jest ładne, trwałe i mocne. Specjalne wgłębienie ułatwia otwieranie, bardzo mi się to podoba!
Balsam jest przeznaczony dla osób ze skórą suchą i szorstką, czyli akurat dla mnie. Taką skórę posiadam właśnie na nogach i jedynie dobry balsam czy inne mazidło może utrzymać je w dobrym stanie. Muszę też przyznać, że brakuje mi systematyczności w stosowaniu tego typu produktów, jednak ostatnio staram się nie zapominać i dbam o odpowiednie nawilżenie.
Kosmetyk zawiera olej brzoskwiniowy oraz wosk z oliwek. Oto co obiecuje nam producent:
Sam balsam ma biały kolor oraz dość intensywny zapach, który przez jakiś czas utrzymuje się na skórze, jednak niezbyt długo. Zdziwiła mnie konsystencja, dość rzadka.. na szczęście nie ma o co się martwić, ponieważ mimo tego kosmetyk wchłania się bardzo szybko! To zdecydowany plus. Rozprowadza się bardzo łatwo, do plusów zaliczyć mogę także wydajność- tak wielka butla wystarczy mi spokojnie na kilka miesięcy.
No i teraz najważniejsza rzecz- działanie. Skóra po posmarowaniu jest przyjemnie gładka w dotyku, miękka. Po dłuższym i regularnym stosowaniu widać poprawę, skóra jest jędrniejsza, balsam rzeczywiście usuwa mikropęknięcia, z którymi się borykam. Niestety żeby efekty były zadowalające najlepiej jest stosować 2x dziennie, w innym przypadku moja skóra znów się wysusza.
Generalnie polecam każdemu kto lubi dość intensywne zapachy, a chce wypróbować czegoś nowego co dobrze nawilża i poprawia kondycję skóry, a jednocześnie nie rujnuje portfela i jest wydajne :).
Cena: ok. 15,00zł/400ml (w zależności od sklepu; cena bardzo przystępna)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • cena
  • wydajność
  • trwałe, ładne opakowanie
  • dobry wybór, jeśli ktoś lubi używać jednego balsamu przez dłuższy czas
  • szybko się wchłania
  • wygodne rozprowadzanie
  • specjalne wgłębienie ułatwiające otwieranie
  • dobre nawilżenie, ujędrnienie skóry, staje się ona gładka
  • poprawia kondycję skóry
MINUSY:

  • nie wszystkim może spodobać się intensywny zapach
  • aby widzieć efekty trzeba stosować 2x dziennie
  • osoby, które lubią próbować nowych rzeczy mogą się znudzić długim stosowaniem

piątek, 23 grudnia 2011

Święta tuż, tuż!

Hej hej! Dziś (jak pewnie większość z Was) miałam sporo do roboty: sprzątałam, robiłam zakupy, pomagałam mamie w kuchni. Czeka mnie jeszcze wybranie ubrań na jutrzejszy wieczór oraz kąpiel psa.. to będą dopiero cyrki! :-) Jutro ciąg dalszy przygotowań i oczywiście wszystko będzie robione w pośpiechu. Kolejne dni świąteczne spędzam jak zwykle u rodziny, więc raczej nie pojawi się przez ten czas żaden post.. A w dzisiejszy wieczór przychodzę do Was z życzeniami ;).

Wszystkiego dobrego, zdrowia, szczęścia, dużo uśmiechu i miłości, spełnienia wszystkich marzeń- nawet tych najskrytszych. Wytrwałości i cierpliwości, ciepłych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Abyście zawsze wiedziały czego chcecie, byście robiły w życiu to co lubicie oraz nigdy się nie poddawały. Nie życzę Wam braku błędów, ponieważ każdy je popełnia i to na nich się uczymy- życzę tylko byście jak najwięcej wynosiły z porażek i zawsze się podnosiły!




WESOŁYCH ŚWIĄT!

Zdjęcia są mojego autorstwa.

czwartek, 22 grudnia 2011

miła niespodzianka oraz kilka słów o peelingach do ciała Lirene

Witam Was w okresie przedświątecznym! Ja jestem po Wigilii klasowej, a teraz wolne.. Święta tuż tuż :). I tak oto niespodziewanie wczoraj przybył do mnie kurier z prezentem od.. Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris! Jestem bardzo miło zaskoczona, wszystko było tak pięknie zapakowane, że aż szkoda otwierać..
kartka z życzeniami

informacje o nowościach z płytką, tonik, fluid, opaska do włosów

dwa kremy, mleczko do demakijażu, informacje o nowościach z płytką, album na zdjęcia
Baardzo dziękuję Pani Ani, Pani Magdzie oraz Pani Ani za życzenia oraz tak miły prezent!
Wszystkie recenzje powyższych kosmetyków będziecie mogli przeczytać na moim blogu, choć kremy +40 i +60 będą testować moja mama i babcia :). O fluidzie mogliście przeczytać już TUTAJ.

+ Jeśli ktoś z Was jeszcze nie zakupił świątecznych prezentów to być może dobrym rozwiązaniem są kosmetyki np. dla rodziców..




***

PEELING DO CIAŁA GŁĘBOKIE NAWILŻANIE SKÓRA SUCHA I NORMALNA FORMUŁA DROBNOZIARNISTA, PEELING DO CIAŁA INTENSYWNA REGENERACJA SKÓRA SUCHA I SZORSTKA FORMUŁA GRUBOZIARNISTA
Ponieważ oba produkty mają wiele cech wspólnych postanowiłam zrecenzować je razem, zestawić. Opakowania są takie jak widać- estetyczne, wytrzymałe i wygodne. Widać ile peelingu jeszcze pozostało co uważam za duży plus.
Peeling po drobnoziarnisty ma rzeczywiście niewielkie ziarenka, pachnie bardzo świeżo, ma niebieski kolor natomiast gruboziarnisty- grubsze ziarna, kolor czerwony, pachnie intensywniej, bardziej słodko, trochę owocowo (zapach utrzymuje się później na skórze). Osobiście do gustu bardziej przypadła mi wersja drobnoziarnista ze względu na zapach ;).
Peeling wydobywa się bardzo łatwo, ale też nie wylewa się niepotrzebna zawartość, tak to się prezentuje:
Co mogę napisać o działaniu? Obydwa produkty świetnie złuszczają naskórek. Po zastosowaniu skóra jest gładziutka, miękka i pachnąca :-). Niebieski peeling bardziej nawilża skórę, co bardzo mi się podoba.
Kosmetyki te są wydajne, a używam ich dwa razy w tygodniu (raz wersji drobnoziarnistej, raz gruboziarnistej) na całe ciało, w szczególności na nogi. Oczywiście można też stosować je codziennie, to już w zależności od indywidualnych potrzeb czy zachcianek!

Chciałabym napisać coś więcej, ale nie potrafię.. Po prostu- zarówno jeden jak i drugi peeling są godne polecenia, w zasadzie nie znalazłam żadnych minusów. Polecam wszystkim!
Cena: ok. 13,00/14,00zł /200ml (w zależności od drogerii/sklepu, cena bardzo przyzwoita)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • estetyczne, mocne opakowania
  • widać ile produktu jeszcze pozostało
  • przyjemne zapachy, które utrzymują się na skórze
  • nawilżenie (szczególnie peeling drobnoziarnisty)
  • złuszczają naskórek
  • świetne wygładzenie, skóra jest miła w dotyku, miękka i elastyczna
  • cena
  • wydajność
MINUSY:
- - - - - - 



***

Jutro notka dotycząca Świąt Bożego Narodzenia :-).

niedziela, 18 grudnia 2011

recenzja żelu do mycia twarzy o kremowej konsystencji z Under Twenty

Witam Was po przerwie (znowu)! Naprawdę chciałam zaglądać tu częściej, niestety- chęci były, czasu nie. Mimo, że mój laptop pracuje prawie 12h dziennie to najczęściej służy do wyszukiwania informacji, kontaktowania się ze znajomymi w ważnych sprawach lub po prostu- leży włączony podczas gdy ja robię zupełnie coś innego. Teraz nagle wszyscy nauczyciele robią sprawdziany, a ponoć po Świętach ma być jeszcze gorzej.. No cóż ;). Trzeba przeżyć! A powiem Wam Dziewczyny, że radzę sobie całkiem nieźle.
Tydzień temu w sobotę byłam w Rzeszowie na meczu siatkówki Resovia Rzeszów- Delecta Bydgoszcz, było fajnie, ale wczoraj było duuużo lepiej.. A mianowicie zrobiłam sobie z koleżankami wycieczkę do Kielc na mecz Skra Bełchatów- Fart Kielce! Ja jako kibicka Skry ubrałam się w barwy klubowe i okazało się, że mamy miejsca.. zaraz pod klubem kibica Kielc, hm :-). Mimo wszystko- niezapomniane chwile! Zapamiętam to do końca życia i już planujemy kolejny wyjazd na mecz Skry. Udało mi się złapać przy wyjściu Kurka i Wlazłego, mam ich autografy.. dla mnie świetna rzecz, ponieważ widziałam pierwszy raz w życiu takich Siatkarzy, którym kibicuję przed telewizorem, których podziwiam.. No i jakby nie było to vice mistrzowie świata w siatkówce mężczyzn! :)
No, trochę się usprawiedliwiłam, a teraz pora na recenzję produktu, który bardzo miło mnie zaskoczył..



ANTI!ACNE SKÓRA WRAŻLIWA KREMOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY, UNDER TWENTY
Dziś chciałam Wam przedstawić produkt marki Under Twenty, który dostałam od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris. Jest to kremowy żel do mycia twarzy dla skóry wrażliwej, zawiera wyciąg z aloesu i ogórka oraz aktywny cynk. Jest przeznaczony do skóry z niedoskonałościami.

Zacznę tradycyjnie od opakowania. Jest ono bardzo wygodne, ładne wizualnie, nic nie wycieka. Jedynym minusem może być to, że nie widać ile produktu jeszcze pozostało.
Teraz troszkę o obietnicach producenta:

Tak wydobywamy produkt (poprzez naciśnięcie):
Przejdźmy do najważniejszego- użycia i efektów. Po pierwsze, muszę szczerze przyznać, że byłam dość sceptycznie nastawiona do żelu do twarzy, który miałby być kremowy.. Nie liczyłam też na nic specjalnego jeśli chodzi o działanie. No i tu troszeczkę się pomyliłam :-). Ale o tym zaraz.
Tak wygląda żel, jest biały, i rzeczywiście ma kremową konsystencję! Prawdę powiedziawszy po raz pierwszy spotkałam się z czymś takim.
Kosmetyk jest bardzo wydajny! Używam go od 12 października 2-3 razy dziennie (czyli już ponad 2 miesiące) i została mi jeszcze prawie 1/3, potrzeba niewielkiej ilości do umycia całej twarzy. Wg mnie pachnie bardzo ładnie.. jednak to za sprawą alkoholu benzylowego. Produkt nie zawiera za to Sodium Lauryl Sulfate (SLS), czyli substancji, która- kolokwialnie mówiąc- odpowiada za piankę. No i rzeczywiście, żel na twarzy nie pieni się prawie wcale. Użytkowanie przypomina raczej wcieranie w twarz rzadkiego kremu. Trzeba uważać na oczy, bo jeśli coś się do nich dostanie to.. piecze, oj, piecze.
A jak wrażenia po umyciu? Cóż.. po pierwsze, widok bardzo dobrze oczyszczonej skóry! Wielkim plusem jest dla mnie nawilżenie skóry, a jednocześnie ściągnięcie jej (czuć najbardziej po pierwszym myciu, skóra jest ściągnięta nie za mało, nie za dużo- tak w sam raz). Po użytkowaniu moja skóra jest matowa i nie przetłuszcza się przez kilka godzin.. co jest dla mnie wielkim szokiem (pozytywnym oczywiście), ponieważ ja zawsze się świecę ;). Niestety nie usuwa zaskórników, ale na to nawet nie liczyłam.
Kosmetyk według mnie rzeczywiście będzie dobry dla osób z wrażliwą cerą, ponieważ jest bardzo delikatny, a jednocześnie świetnie oczyszcza skórę, matuje ją, nawilża i ściąga. Jeśli mam być szczera- jest to do tej pory najlepszy kosmetyk do mycia twarzy marki Under Twenty jaki używałam, wszystkie inne nie są złe, ale po prostu przeciętne, ten zasługuje na miano dobrego, myślę, że zakupię w przyszłości.
Cena: ok 13,00zł/150ml (w zależności od sklepu/ drogerii, cena jest dość niska)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • cena
  • kremowa konsystencja
  • zapach
  • estetyczne i wygodne opakowanie
  • wydajność!
  • nadaje się do wrażliwej cery
  • przyjemne uczucie ściągnięcia skóry
  • dobrze i głęboko oczyszcza skórę twarzy
  • matuje
  • brak SLS
MINUSY:

  • nie usuwa zaskórników
  • nie widać ile produktu pozostało









czwartek, 1 grudnia 2011

kilka słów o ziajowych antyperspirantach..

Hej Kochani! Dziś wyszłam ze szkoły o 17, a więc to już noc.. Zjadłam, przysiadłam się do nauki, wyszłam z psem, a tu już 21! Czwartki bardzo szybko mi mijają, już właściwie powinnam iść spać, ale postanowiłam wspaść tutaj i napisać coś dla Was :).
Dzisiaj trochę o dwóch antyperspirantach z Ziaji- Ziaja Activ oraz słynnym i powszechnie wszystkim znanym blokerze.

BLOKER, ZIAJA
Każdy chyba zna ten kosmetyk- bloker, regulator pocenia. Kupiłam go zachęcona dobrymi opiniami, ceną w promocji (4,99zł) oraz tym, że to w końcu Ziaja (kocham ich produkty) i nie zawiodłam się, ale o tym potem.

Opakowanie jest proste i mocne, charakterystyczne dla antyperspirantów firmy Ziaja (różnią się tylko kolorami).

Używałam go wg zaleceń producenta- na początku przez 3 dni na noc, a później tylko raz w tygodniu, robię to nadal. A dlaczego? Ponieważ DZIAŁA. U mnie całkowicie wyeliminował problem nadmiernego pocenia, rano używam co prawda normalnego antyperspirantu, ale raczej "na wszelki wypadek" i z przyzwyczajenia. U mnie sprawdza się naprawdę rewelacyjnie, polecam każdemu.
Sam preparat jest białawy, aplikuje się kulką, bardzo łatwo. Niestety zapach jest raczej.. niemiły, ale gdyby bloker ładnie pachniał to nie działałby tak dobrze.
Do minusów mogę zaliczyć także to, że szczypie, najbardziej za pierwszym razem, teraz to już nie czuję szczypania, ale swędzenie, co jednak nie jest długotrwałe i tak po prostu musi być.
Kosmetyk jest baaardzo wydajny.


Cena: ok. 6,49zł (4,99zł w promocji, czyli cena BARDZO niska)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • CENA!
  • estetyczne, mocne opakowanie
  • łatwa aplikacja
  • wydajność
  • działanie- świetnie ogranicza pocenie, w pełni spełnia swoją rolę
MINUSY:
  • nieprzyjemny zapach
  • uczucie pieczenia/swędzenia

Każdemu polecam ten produkt, ponieważ dla mnie to ideał, a tak naprawdę nie jestem pewna, czy minusy, które wypisałam powinnam nazwać minusami- przy takim kosmetyku takie rzeczy są po prostu konieczne.


***

ANTYPERSPIRANT ACTIV, ZIAJA
ZDJĘCIE, JAK WIDAĆ, Z INTERNETU. A dlaczego? Ponieważ swoje opakowanie wyrzuciłam po dwóch tygodniach używania.. ale od początku.

Opakowanie tak jak w przypadku blokera- proste, poręczne. Kosmetyk tani jak barszcz, za to wielki plus. 
Pierwsze co mi się w nim nie spodobało to okropny zapach.. o ile blokerowi mogę to w pełni wybaczyć, a nawet więcej- przyzwyczaić się, tyle temu antyperspirantowi nie- chemiczny cytrus to to, czego nie znoszę! Aplikuje się za pomocą kulki, bardzo łatwo i szybko. Jednak po aplikacji muszę wymienić kolejne rzeczy, które mi się nie spodobały, a mianowicie: kosmetyk klei się oraz bardzo długo wchłania. Plusem jest to, że nie plami ubrań, jednak nie zauważyłam, aby spełniał swoje podstawowe zadanie (używałam go jeszcze przed blokerem). Wręcz podkreślał zapach potu. 
Antyperspirant jest wydajny, jednak u mnie po dwóch tygodniach wylądował w koszu na śmieci.

Cena: ok. 6,49zł (w promocji za 4,99zł- cena b. niska)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • CENA
  • proste, mocne opakowanie
  • nie plami ubrań
  • wydajność
MINUSY:
  • praktycznie w ogóle nie działa- pocę się tak samo jak bez użycia niczego
  • podkreśla zapach potu
  • ma paskudny zapach chemicznego cytrusa
  • klei się
  • długo się wchłania

Ja ze swojej strony w ogóle nie polecam, obchodzę z daleka.. po takiej przygodzie nie wiem czy skorzystam z innego rodzaju antyperspirantów Ziaji (oczywiście oprócz blokera). Aczkolwiek to tylko moje odczucia a komuś innemu może przypasować :).

sobota, 26 listopada 2011

recenzja antybakteryjnych fluidów Under20

Hej Misiaki, znów dawno mnie nie było.. I znowu muszę tłumaczyć się nauką, bo jak to zwykle bywa- czasu mało, a nauczyciele gonią z materiałem, którego jest ogrom, nie ma tygodnia, w którym miałabym mniej niż 2 sprawdziany, to takie minimum. Generalnie czuję się nieźle, choć bywają gorsze chwile. Byłam na jednodniowej wycieczce klasowej w Krakowie, pierwszy raz zawitałam do teatru i jestem miło zaskoczona, choć rewelacji nie było. Najlepsza część to zdecydowanie Galeria Krakowska i to nie tylko dzięki sklepom, ale także dzięki osobie, którą widziałam tam aż dwa razy.. Nigdy w życiu bym siętego nie spodziewała, oszalałam! Jeden z piękniejszych dni w moim życiu.. Ale kto to był zostawię dla siebie :-).
A tu takie o fotki, "Lunowe" :).


Grzywkę tu akurat miałam na bok, ale wróciłam do prostej, mniej problemów, a przy moim lenistwie to wiadomo.. Muszę iść ją właśnie podciąć:).

Poszłam dziś do Rossmanna po zestaw promocyjny tusz Maybelline (one by one lub colossal volum' express) z płynem do demakijażu.. płyny Maybelline są moimi ulubionymi, niestety nie są dostępne w regularnej sprzedaży, jedynie dołączane jako gratisy nad czym bardzo ubolewam. Tak więc po 10 minutach sterczenia przy półcei zastanawiania się zamiast sprawdzonej marki postanowiłam spróbować czegośnowego i padło na.. zestaw promocyjny Rimmel (tusz + płyn do demakijażu). Trochę boję się nowości jeśli chodzi o tusze, ale mam nadzieję, że nie będzie źle.. Na pewno zdam relacje, ale to za długi czas, ponieważ mój obecny colossal z Maybelline wystarczy mi jeszcze na minimum 3 miesiące :-).

Pytanie do Was: CZY KTÓRAŚ PRÓBOWAŁA NOWEGO TUSZU RIMMEL SCANDALEYES? Proszę o opinie.

A teraz czas na recenzję..


ANTI!ACNE FLUID ANTYBAKTERYJNY EFFECTMAXI, UNDER TWENTY
Nadszedł odpowiedni moment, aby zrecenzować te fluidy, które dostałam w spaniałej paczuszce od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris. Myślę, że używałam ich dość długo, aby móc się wypowiedzieć.

Po pierwsze opakowanie.. niepozorne, mieści 30ml produktu, ale jednak trwałe i dobrej jakości, ładna oprawa graficzna, choć to już detale. Fluid wydobywamy przez naciśnięcie tubki, nie ma z tym problemów ("wypływa" odpowiednia ilość).
Spójrzmy na obietnice producenta..
A jak to się ma do rzeczywistości? Cóż, po pierwsze- dotępne odcienie, nie jest ich zbyt wiele. Ja otrzymałam dwa: 01- piaskowy i 02- naturalny. Byłam święcie przekonana, że idealny odcień dla mnie to piaskowy, na co wskazują kolorki na opakowaniu. Jak się okazuje- byłam w błędzie, ponieważ jest dokładnie odwrotnie. Naturalny jest sporo jaśniejszy i dla mnie idealny, piaskowy ciut za ciemny. Oznakowanie odcieni uważam za minus, ponieważ wiekszość osób będzie kierować się kolorem na opakowaniu i może się zrazić.

Fluid nakłada się łatwo i zdecydowanie nadaje się do używania "na szybko" (np. rano, gdy zostało nam 5 min. na szybki make-up).
Kosmetyk świetnie stapia się ze skórą i wyrównuje koloryt cery. Ładnie pachnie, nie tworzy efektu maski, nie zapycha, dość długo się trzyma, do tego jest wydajny i lekki, praktycznie nie czuć, że ma się coś na twarzy.
Natomiast nie zauważyłam ani MAXI matowania (być może moja skóra jest zbyt tłusta..) ani MAXI krycia, nad czym bardzo ubolewam, bo na krycie liczyłam najbardziej! Fluid ładnie nawilża buźkę, wygląda ona zdrowiej, po prostu poprawia koloryt, ale za nic nie polecam dla osób, które mają coś do ukrycia, bo ten kosmetyk się zwyczajnie nie nada. Myślę, że najbardziej będą z niego zadowolone osoby z cerą mieszaną, normalną lub tłustą (ale nie bardzo), które nie mają jako takich wyprysków, jedynie raz na jakiś czas. Ja się wypowiadam jako osoba, która ma do ukrycia czerwone ślady i od czasu do czasu jakąś niedoskonałość- kosmetyk raczej nie dla mnie, ponieważ musiałam dołożyć do makijażu korektor, żeby to jakoś wyglądało.
Odcienie (na żywo wyglądają trochę inaczej):
Cena: ok. 12,00/13,00zł (czyli w granicach normy)

P O D S U M O W U J Ą C
PLUSY:
  • ładne, wygodne opakowanie
  • szybka aplikacja
  • przyjemny zapach
  • brak efektu maski
  • nie zapycha, nie uczula
  • lekki
  • nawilża
  • wydajny
  • wyrównuje koloryt skóry, ładnie się z nią stapia
  • daje bardzo naturalny efekt
MINUSY:
  • złe oznakowanie odcieni
  • nie matuje
  • nie będą zadowolone z niego osoby z cerą bardzo tłustą, trądzikową
  • absolutnie nie kryje