poniedziałek, 30 lipca 2012

coś lekkiego na twarz- o fluidzie matująco-wygładzającym z Lirene

Ostatnio było na blogu pielęgnacyjnie, więc dziś trochę z kolorówki ;). W czasie lata najlepiej odstawić kosmetyki do makijażu całkowicie (skóra też potrzebuje wakacji!), jednak osoby takie jak ja, które mają coś do ukrycia czy wyrównania potrzebują lekkiego podkładu. Chciałabym więc przybliżyć Wam fluid City Matt matująco-wygładzający Lirene z Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris.
Fluid ten gości na rynku już od dłuższego czasu, jednak ostatnio został zmodyfikowany wygląd opakowania. Buteleczka jest plastikowa, nieprzezroczysta (nie widać niestety zużycia) i bardzo solidna.
Produkt jest wyposażony w bardzo wygodną i higieniczną pompkę- pozwala ona na wydobycie odpowiedniej ilości fluidu, którego w opakowaniu dostajemy standardowo 30ml. Dozownik to bardzo duża zaleta, jednak gdy używamy kosmetyku codziennie (i być może w pośpiechu) to opakowanie lekko się brudzi. Nie przeszkadza to oczywiście w użytkowaniu, ale niektórzy mogą się do tego przyczepić ;).
Z założenia produkt ma za zadanie przede wszystkim zmatowić i wygładzić naszą skórę, poprawić jej koloryt.
Ja dostałam dwa odcienie: 204- naturalny oraz 207- beżowy. To bardzo dziwne, ponieważ oba kolorki są bardzo podobne, jednak 207 jest ciut jaśniejszy i jego właśnie używam. Drugi poszedł w ręce koleżanki o ciemniejszej karnacji. Jednak nawet beżowy wygląda na mojej twarzy trochę za ciemno, więc muszę aplikować cienką warstwę (inaczej nieciekawie by to wyglądało), jak wrócę z Sycylii opalona to będzie OK :). Nie mam porównania z pozostałymi odcieniami, więc nie powiem Wam, czy znajdzie się coś idealnego na takie bladoskóre buźki (jak moja). Wszystkie odcienie:
- 203- jasny
- 204- naturalny
- 207- beżowy (jaśniejszy od naturalnego!)
- 208- toffee
- 209- tiramisu
Konsystencja jest w sam raz, nie za gęsta, ale też nie lejąca. Fluid super rozprowadza się na twarzy, a szczególnie dobrze współpracuje z bazą pod podkład Mariza (ale o niej innym razem). Pachnie cudownie- niby delikatnie, ale elegancko. Bardzo mi się to podoba.
Zużycia nie potrafię dokładnie określić, ponieważ go nie widać. Jednak stosuję produkt nieprzerwanie od półtora miesiąca (z wyjątkiem większych okazji) i.. końca nie widać ;-). U mnie wystarczy jedna pompka na całą twarz.

Zacznę może od tego, że jest to jeden z ulubionych fluidów mojej współlokatorki (wiem, że to czytasz Justyna!), używała go już długo przede mną. Sprawdza się u niej znakomicie, ponieważ ona posiada skórę bezproblemową, normalną. A jak jest u mnie? Wspominałam już, że kosmetyk dobrze się rozprowadza, jednak ja w tym przypadku wolę aplikację pędzlem. A to z tego względu, że odcień nie jest idealnie dobrany i nakładając palcami często tworzyła mi się mała "maska". Jednak odkąd używam pędzla (Hakuro H50S) jest dużo lepiej (choć nie idealnie, ale to wina odcienia).Fluid momentalnie stapia się ze skórą, wyrównuje jej koloryt. Rzeczywiście super wygładza i wygląda baaardzo naturalnie. Jest leciutki i idealny na lato, nie czuję, że coś mam na twarzy. Jeśli chodzi o krycie to tutaj w skali 1-6 dałabym trzy z minusem- lekkie zaczerwienienia i małe krostki przykryje, ale to wszystko, nie oczekujmy cudów. Niestety zawiodłam się jeśli chodzi o obiecany mat. Co prawda efekt jest i to fajny, bo nie sztuczny- skóra ma zdrowy blask, nie świeci się, jednak w moim przypadku (cera tłusta) już za chwilę trzeba się przypudrować. Z pudrem efekt już jest dłuższy ;).
Produkt mnie nie uczulił, nie podrażnił, nie zapchał porów. Na tłustej cerze wytrzymuje (bez bazy) ok. 8-9h, potem zaczyna się ścierać. Dla zainteresowanych jeszcze skład:
Rekomendowana cena detaliczna: 23,99zł/30ml

Na podsumowanie muszę napisać, że bardzo lubię używać tego fluidu w codziennych sytuacjach- zakupy, spacer, wkrótce szkoła ;). Nie tuszuje wszystkiego co mam do ukrycia, ale w tym momencie mi to nie przeszkadza- postanowiłam dać odpocząć skórze od korektorów i kosmetyków kryjących i chyba dobrze jej to robi! Mogę ubolewać jedynie nad tym, że odcień jest na mnie ciut za ciemny, ale tak jak już wspominałam- po powrocie z wakacji powinien być akurat, oczywiście pod warunkiem, że nie spalę się na Murzynkę :).

28 komentarzy:

  1. Wcale nie jest drogi, a z tego co psizesz to baaardzo sie oplaca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a dla osób z mieszaną cerą i rozszerzonymi porami, jaki podkład byś poleciła? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie zbieram się z opinią i mam podobne zdanie, jestem z niego mega zadowolona, matu nie potrzebuję, ale zauważyłam, że jednak go ma:)

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam bladą cerę i ciężko mi dopasować jakikolwiek podkład. ciekawe jaki jest ten jaśniejszy. w sumie to może jutro się przejdę do rosmanna i zobaczę jakie są. i tak musze jakiś kupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też używam podkładów z lirene, i też mam bladą cerę, dlatego ciężko mi znaleśc odpowiedni odcien ;(

    fajny blog, obserwujemy ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. sponio sponio ;)) moi znjaomi tez nie wiedza o tym blogu wiec wiesz sama nie chce zeby to wyszlo na jaw ;) nie masz sie co martwic bejb :DDDD
    a fluid jest sponio :D ja tez go mam ale chwilowo wzielo sie za rozswietlajace ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny kierunek! :D zachęcam.

    OdpowiedzUsuń
  8. ha ha możliwe jak widać;D nie no ogólnie zawsze gdzieś musze mieć pod ręką krople do nosa, bo jak mam zatkany nos to mam wrażenie, że się duszę i zapominam oddychać. dlatego też, nie lubię być chora.
    ja pomimo tego, że chcę coś zachować to z czasem sama się wygadam, bo przestanie to mieć jakąkolwiek wartość.

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno sie pojawi ale juz teraz moge Ci powiedziec ze jest swietny i go kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  10. czyli mogłabym go używać tak na co dzień, chociaż przed i po miesiączce byłoby ciężko. ale lubię fluid z pompką ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś nie mogę się przekonać do innych podkładów, jestem wierna Revlonowi ColorStay :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za recenzję, będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. eh, no to krycie dość słabe ma a ja właśnie na nie najbardziej zwracam uwagę. niby mam jeszcze problem ze świecącą się skórą, ale to zawsze da się naprawić pudrem :) a z zakryciem moich wyprysków i korektory mają problem niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie chciałabym Cię zaprosić do konkursu u mnie na blogu,gdzie możesz wygrać bransoletkę ze swoim imieniem :) = http://malgorzata-m.blogspot.com/2012/07/konkurs-z-she-bijou.html

    OdpowiedzUsuń
  15. szczegółowa recenzja (; dzięki wielkie

    OdpowiedzUsuń
  16. też go mam, jest świetny :)
    super recenzja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie zwracałam na niego wcześniej uwagi, przy następnych fluidowych zakupach wezmę go pod uwagę
    zaczynam obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używam matującego Lirene w tubce już parę lat i jestem nim zachwycona, nigdy nie trafiłam na lepszy podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie przepadam za podkładami od lirene ;c

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam ;) i zawsze jak chce go kupić to wpadni mi w rączki coś innego. Jedyne co mi się nie podoba to kolory mają dziwne. u mnie na dłoni wychodzą za pomarańczowe.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubie podkłady z pompką ;) bardzo praktyczne- faktycznie, szkoda, że nie widać zużycia

    OdpowiedzUsuń
  22. jakoś nie mogę przekonać się do podkładów lirene

    OdpowiedzUsuń
  23. Malowałam odcieniem toffee moją koleżanke na jej urodziny, i szczerze fajnie się sprawdził, nie zostawiał smug nie ściemniał było jak najbardziej ok.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupowałam kiedyś fluidy Lirene i szczerze mówiąc wale dobrze nie kryły, a jak kryły to na chwilę. Więc bałabym się znów je kupować.

    OdpowiedzUsuń
  25. też go miałam i mam o nim bardzo zbliżone zdanie do Twojego ;-)

    OdpowiedzUsuń