sobota, 7 lipca 2012

nawilżanie ważna rzecz!

Hej, hej! Jak Wam mija sobota? Ja już posprzątałam wszystko co było trzeba, zrobiłam zakupy i teraz czas na relaks :). Później ćwiczenia, choć jeszcze się nad nimi zastanowię, bo jest taaaak gorąco! A przy takim wysiłku fizycznym nie wiem czy wytrzymam. W każdym bądź razie czekam na godzinę 19:30, kibicujemy naszym! Półfinał Ligi Światowej w siatkówce mężczyzn- Polska-Bułgaria, oczywiście chyba nie muszę mówić kto ma wygrać! Oglądałam wszystkie mecze do tej pory, jednak dopiero teraz (gdy nasi mają wielkie szanse na medal) otwarty Polsat łaskawie będzie transmitował rozgrywki.. Ale dobre i to ;).


Dziś chciałam Wam przedstawić żele, które testuję dzięki uprzejmości Pana Jarosława z Safira Club.
 Postanowiłam zrecenzować je razem, ponieważ prawie niczym się nie różnią- jedynie kolorem i zapachem. Żele trafiły w ręce mamy (żółty) i koleżanki (zielony), ponieważ one posiadają cerę wymagającą szczególnego nawilżenia. Postaram się Wam przybliżyć ich opinie, które są jednakowe :).
 Produkt zamknięty jest w wygodnym, plastikowym opakowaniu z pompką, dzięki czemu wydobywanie jest łatwe. W takiej formie dostajemy 60ml żelu.
 Oba żele mają za zadanie przede wszystkim dogłębnie nawilżać, mowa jest też o regeneracji. Niestety w przypadku zielonego specyfiku na naklejce pojawił się byk- "nawiżając" (patrz niżej). Mam nadzieję, że zostanie to poprawione.
 Dużym plusem jest to, że jest to kosmetyk polski. Używanie nie jest skomplikowane- wystarczy wklepać żel po umyciu twarzy. Obie wersje wchłaniają się dość długo- trzeba poczekać ok. 15min, a do tego czasu twarz się klei.
 Konsystencja jest typowo żelowa, ale nie spływa- to coś w stylu rzadszej galaretki. Ciekawa alternatywa dla kremów nawilżających ;).
Jeśli chodzi o zapachy.. cóż, jak zwykle kwestia gustu. Wersja z żeń-szeniem to nutka cytrusu i czegoś jeszcze.. może środka czyszczącego? Takie jest moje wrażenie, jednak mojej mamie zapach podoba się.
Żel aloesowy dla koleżanki się sprawdził- wyczuwalna jest świeżość. Jednak ile ludzi tyle opinii- jej siostra stwierdziła, że pachnie Domestosem :-).
W obu przypadkach zapach nie utrzymuje się długo na twarzy.
 Czas na działanie.. Obie Panie stwierdziły, że po regularnym stosowaniu skóra  jest miękka, przyjemna w dotyku. Żel nie spowodował uczulenia, lekko odświeża. Ich zdaniem bardzo dobrze nawilża, LEPIEJ niż jakikolwiek krem. I to chyba najważniejsze, prawda?
Jeśli chodzi o wydajność to przy używaniu dwa razy dziennie kosmetyk "wytrzyma" z nami ok. 2 miesiące.
Cena katalogowa: 19,90zł/60ml

Cena nie przeraża, opakowanie jest wygodne. Z opinii mamy i koleżanki żele mogę polecić wszystkim, którzy oczekują dobrego nawilżenia skóry a chcą wypróbować czegoś nowego. Oprócz czasu wchłaniania za największy minus uważam dostępność- chyba tylko przez internet i u przedstawicieli. Firma powinna też dokładnie sprawdzać napisy na naklejkach.

Zapraszam również na stronę internetową oraz facebook'owy fanpage Safiry!

32 komentarze:

  1. Plus za pompkę, produkt wydaje się być ciekawy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglada zachecajaco, chocia szkoda, ze tak wolno sie wchlania :( Buziaki, zapraszam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne są takie żele :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, przeczytałam całą recenzję i ten produkt wydaje mi się dość hmm dziwny :P raczej jestem przyzywczajona do kremów, ktorych i tak używam oszczednie,bo mam tłustą cee.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonałe na upalne dni,lekkie,świetny podkład pod makijaż,ja preferuję żeń-szeniowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie dziwny trochę no i raczej nie kupiłabym, bo nie lubię jak się coś długo wchłania. jedyne co mogę powiedzieć to ładnie wyglądają;D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja większych problemów ze stopami nie mam, także nie narzekam na ten peeling, poza tym ładnie pachnie i nie jest drogi:D rzadko chodzę w balerinkach, bo mi się odciski właśnie robią. także wolę w trampkach bądź sandałkach, ewentualnie japonki, bo proste i lekkie.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie słyszałąm o tych olejkach....bardzo fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ah, zazdroszczę ci tej Sycylii :) no, to uważam za największy plus - w końcu nad morzem ogólnie jest chłodniej, bryza, te sprawy :D a w takie upały to już w ogóle cały dzień przesiedzę w wodzie i jakoś przeżyję :D
    hmn, moja skóra nawilżenia nie potrzebuje, więc nie interesują mnie te żele :)

    OdpowiedzUsuń
  10. całkiem fajne się wydają:))

    OdpowiedzUsuń
  11. ja raczej nie potrzebuje nawilżania :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już wykończyłam diamentową, teraz przyszła pora na 8w1 :D Jedyne co mi nie podpasowało to to, że pod koniec strasznie zgęstniała, ale poradziłam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, też to zauważyłam! :) I nie miałam do tej pory lepszej odżywki, zawsze jakiejś używałam i myślałam, że tak słabe paznokcie są mi po prostu pisane po moim okropnym obgryzaniu no i jednak się myliłam, bo się odnowiły bardzo przy kuracji :) Dołączam do grona obserwatorów! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie nie, specjalnie kupiłam mniejszą wersję, żebym mogła wypróbować i w razie czego zainwestować w całą tubkę :) Jak na razie czeka grzecznie na swą kolej. Z tak długimi paznokciami i ja już nie dawałam rady (chociaż jak mam być szczera po obcięciu dalej próbowałam 'coś nimi łapać' haha), miałam po przyjściu z imprezy spiłować.. No, tyle, że na jednej imprezie straciłam trzy paznokcie to już o piłowaniu mowy nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem tradycjonalistką i zdecydowanie pozostaję przy zwykłych kremach i oliwce ;D

    Mmm... same pyszności :)

    Ja mam ten: http://i.pinger.pl/pgr147/d118c6b7001ebbf74eb582d6/tusz%20wibo.jpg

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś mnie to nie zachęciło, mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam te żele, szczególnie aloesowy skradł moje serce, teraz latem bardziej je wole niż kremy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. chciałabym miec te produkty :)

    Zapraszam do mnie na konkurs !! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Safira zaskakuje pozytywnie, akurat testuje kilka produktow :) Wczesniej nie mialam z nimi stycznosci niestety.

    OdpowiedzUsuń
  20. ooo ale super dzieki z alinki :D zaraz podpatrze i moze cos wykminie ;DDD
    no duchota jest okropna wiem jak to jest ja mialam niby biegac co rano ale to nawet nie chce sie wychodzic -.- straszne

    OdpowiedzUsuń
  21. ja mimo że posiadam żel aloesowy do buźki z oriflejmu to go najzwyczajniej w świecie nie używam bo jestem przyzwyczajona do kremów:D:D:D
    no ja wiem dlatego napisałam że to zależy od warunków, od sytuacji w jakiej jesteśmy:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  22. O wypróbuje go sobie :D Miałam teraz tusz z max factor,ale mi wysechł ;|

    OdpowiedzUsuń
  23. no tak :D dziękuję! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten ' żółty żel' - wszystko mi się w nim podoba, oprócz zapachu jest okropnie chemiczny

    OdpowiedzUsuń
  25. dużego nawilżenia nie potrzebuję, bo mam cerę tłustą, ale myślę, że warty polecenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydają się być ciekawe :))

    OdpowiedzUsuń
  27. super ♥

    zapraszam Cię na:
    http://madame-chocolate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Z chęcią się dowiem co to za ciekawostka :) Czasem mam takie dni, że mam straszną ochotę na masę zabiegów kosmetycznych, maseczki są wtedy niezastąpione! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. no wiadomo zależy kto ile ma czasu:) dla mnie w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  30. dokładnie wiem o co chodzi, jak nie mam czasu wtedy też nie dodaję:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mieszaną i też mam skłonność do niespodzianek (zazwyczaj jak zależy mi, żeby gdzieś ładnie wyglądać, bach, na środku czoła musi mi coś wyskoczyć, standard -.-). Co do maseczek to w wakacje jestem w stanie się zdyscyplinować do takich co dwa dni, ale w roku szkolnym pewnie nie dałabym rady :) Zaciekawiłaś mnie tą glinką!

    OdpowiedzUsuń