sobota, 15 września 2012

znany i lubiany- Carmex we własnej osobie

Hej hej ;). Dziś większość dnia spędziłam na świeżym powietrzu, miałam ognisko. Wieczorem oglądałam "Bitwę na głosy" i teraz tak myślę sobie, że chciałabym coś tu zmienić.. Wygląd z jednej strony mi się podoba, a z drugiej potrzebuję czegoś nowego! Co o tym myślicie?
A teraz nareszcie nadszedł czas na moją recenzję znanego wszystkim nawilżającego balsamu do ust-tadadaam, oto Carmex! :-)
Dostępne są różne wersje smakowe oraz formy opakowań- ja posiadam klasyczny Carmex w sztyfcie. Niestety kilka razy zdarzyło się, że cały "mechanizm" mi się zacinał i był problem z wykręceniem balsamu, na szczęście to tylko sporadycznie. Poza tym nie mam nic do zarzucenia opakowaniu.
Jak widać produkt jest żółty i jak dla mnie pachnie delikatnie maścią rozgrzewającą :). Konsystencja gęsta.

Spójrzmy na informacje od producenta:

Aplikacja jest szybka i łatwa (mimo wspomnianej gęstej konsystencji), balsam  jest bezbarwny i zostawia tylko powłokę ochronną na ustach. Daje uczucie chłodzenia i mrowienia co na początku bardzo mnie drażniło, ale później z przyzwyczajenia przestałam zwracać uwagę. Co do najważniejszego- działania. W moim rankingu razem z balsamem Tisane zajmuje pierwsze miejsce wśród balsamów do ust. Super regeneruje i nawilża usta na długo, chroni przed szkodliwym działaniem różnych czynników. Plus także za filtr SPF 15. Jest średnio wydajny, ale ja jestem balsamomaniaczką :). Swój Carmex już zużyłam i na 10000000% kupię kolejne opakowanie- tym razem spróbuję wariantu w tubce!
Cena: ok. 9,00zł/4,25g

Zapraszam Was również na facebook'owy fanpage Carmexu, gdzie często organizowane są konkursy :).

39 komentarzy:

  1. Wolę tę wersję niż w słoiczku czy tubce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Carmex♥ właśnie się smaruje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się ciągle nie mogę przekonać :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej wersji jeszcze nie miałam. Zawsze kupuję w tubkach

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam nigdy, ale pewnie jak skończą mi się wszystkie mazidła to na zimę bd jak znalazł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skuszona tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami, postanowiłam sobie zakupić Carmex'a wiśniowego, który okazał się wielkim bublem. Usta mi po nim pękały jeszcze bardziej... no i ten zapach był taki pieruńsko nie przyjemny, a o smaku to już nawet w ogóle się nie rozpisuję. Paskuda od razu znalazła się w koszu.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja go jeszcze nie miałam okazji użyć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jest dobry ale nienawidzę jego zapachu ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na okres jesienno-zimowy polecam Nivea z mlekiem i miodem, a codziennie koniecznie maska z naturalnego miodu - świetnie nawilża. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam carmexu ale jakoś przywiązana jestem do tego balsamu z Tisane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam na youtube jakieś recenzje i jedna z dziewczyn powiedziała, że kupiła go bo wszyscy się nim jarają, ale nie poleca, bo jej wysuszył usta, więc się trochę zniechęciłam. Ale jak przeczytałam Twoją recenzję, to doszłam do wniosku, że może jednak kupię :) Zwłaszcza,że ja ten efekt mrowienia uwielbiam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten wariant jest idealny na zimne dni <3

    OdpowiedzUsuń
  13. mam w tubce jest ok, ale lepszy moisture, daje fajny odcień na ustach

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam carmex, stosuje go od lat juz wlasciwie :D a ogólnie, to świetny blog :) wpadnij do mnie i obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) :* masz twittera? follow? @viktoriapoland :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Carmex to mój ulubiony kosmetyk do ust. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja się juz przyzwyczaiłam do tego wyglądu i bym go nie zmieniała :D ale z drugiej strony, będąc na Twoim miejscu pewnie coś bym pozmieniała, bo nie lubię gdy jakiś szablon zbyt długo gości na moim blogu :D kurde no, każdy tak zachwala ten Carmex a ja wciąż go nie miałam xd

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie lubię carmexu przez mentolowy smak i to mrożenie ust:/

    OdpowiedzUsuń
  19. oo tak lubie carmex, ale testowałam tylko ten miętowy-genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam w tubce jakos od wakacji (nie pamietaim dokladnie haha) i jeeeeeeszcze jest!! :D:D choc nie uzywam go caly czas, moze dlatego haha:P

    OdpowiedzUsuń
  21. ja dopiero zamierzam kupić :)
    w wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam dużo dobrego o tym balsamie, ale sama jakoś nie miałam okazji go kupić ;). Muszę to chyba nadrobić, zwłaszcza że cena nie jest wysoka :).

    OdpowiedzUsuń
  23. jak wykorzystam carmex w tubce to skuszę się na tego w sztyfcie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. dużo słychac negatywnych recenzjii na temat carmexu ale ja go chwalę, mam ten produkt w sztyfcie ;) jedynie mógłby być smaczniejszy;)
    zapraszam na konkurs u siebie;P

    OdpowiedzUsuń
  25. Dużo o nim słyszałam, ale jeszcze go nie przetestowałam! ;>

    OdpowiedzUsuń
  26. nie wiem, przymierzam się do jakiegoś balsamu, bo mi pies znów zjadł tubkę, ale jakoś to mrowienie mnie odstrasza :/ męczyłam teraz balsam nivea, też mrowił i nie mogłam przez to zasnąć :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Zastanawiałam się nad jego zakupem na zimę ze względu na właściwościowi nawilżające, ale nie lubię uczucia chłodzenia i mrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  28. taki znany, a jeszcze go nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. słyszałam o nim wiele dobrego;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę zaopatrzyć się w jego kolejne opakowanie ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. nie wiedziałam, że ma SPF 15, nigdy go nie miałam okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  32. chciałam go polubic nie raz niestety skora na ustach jest zbyt wrażliwa u mnie i te mrowienie od kamfory poprostu bolało.. :/
    znalazlam wiec inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. love carmex!!
    Like your blog a lot, would be happy if we could follow each other :)
    x

    OdpowiedzUsuń