sobota, 20 października 2012

pół na pół- prywatnie i kosmetycznie

Hej hej! Uff, ciężki tydzień za mną.. Biologia poszła średnio mimo dobrych odczuć i nauki.. -4 to teoretycznie dobrze, ale otarłam się o 3 a to wcale mnie nie satysfakcjonuje przy rozszerzeniu i wysiłku jaki w to wkładam. Dlatego ten weekend poświęcony również biologii, bo kolejny sprawdzian we wtorek, a cały poniedziałek jestem poza domem. Muszę się przyłożyć max!
A co poza tym u mnie? Hmm, chyba dobrze :). Choć nawet nie mam na nic czasu- ciągle nauka, w wolnym czasie relaks z muzyką i jeszcze zaglądanie tutaj.. A właśnie! Jeśli chodzi muzykę to czego lubicie słuchać? Bo jeśli chodzi o mnie to bezapelacyjnie zwycięża rap :). Potrafi pobudzić, zmobilizować, uspokoić i naprowadzić na dobrą drogę. Mogłabym wymieniać wieeeeeelu wspaniałych polskich raperów, ale zamiast tego zostawiam Was z kilkoma kawałkami, które uwielbiam. Jest ich oczywiście o wiele więcej, ale ten post musiałby być wtedy nieskończony :P. Jaram się!


A teraz przejdźmy do części kosmetycznej :). Jako, że będzie już coraz zimniej, trzeba zadbać o skórę naszych dłoni. U mnie krem do rąk to absolutny must have, szczególnie podczas jesieni i zimy. Wtedy moje dłonie robią się szorstkie i suche. Zapobiegam temu jak mogę, a oto jeden z moich pomocników- krem do rąk glicerynowo aloesowy Anida.
Opakowanie to zwykła tubka mieszcząca 100ml. Właściwie wygląda trochę tandetnie i nie zwróciłaby mojej uwagi na półce w sklepie.
Opakowanie jest standardowo odkręcane, a krem wydobywa się przez niewielki otwór. Mimo moich obaw robi się to bardzo wygodnie nawet, gdy kosmetyk się kończy.
Krem nie należy do tych gęstych, ale też nie jest lejący. Kolor biały co widać na zdjęciach, a pachnie cudnie! Niby nic szczególnego, jak dla mnie delikatna woń aloesu, ale baardzo przyjemnie się wącha.
Wchłania się błyskawicznie i pozostawia cieniutką warstewkę ochronną, ale taką, która nie powoduje ślizgania się rąk (np. przy pisaniu długopisem), to raczej uczucie dobrego nawilżenia i gładkości.
Jeśli chodzi o działanie- uwielbiam. Nie wiem jak spisze się przy mega suchej i zniszczonej skórze dłoni, ale ja pokochałam ten krem ;). Bardzo dobrze nawilża, ochrania, regeneruje i wygładza. Nie mam mu nic do zarzucenia, jest też wydajny. Spełnia moje oczekiwania w 100% i to najlepszy przykład na to, że nie należy oceniać książki po okładce! :-)
Niestety ceny nie znam, bo kilka tych kremów mój Tata dostał w pracy, a w sklepie jakoś nawet ich nie widziałam i nie wiem nawet gdzie mogę kupić następne opakowanie.. :(. Ale to raczej tańsza firma.

27 komentarzy:

  1. Byłam na koncercie Małpy ;) Chociaż największy sentyment jeśli chodzi o raperów to mam do Eldo.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam chyba nawet taki w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja ich nie widziałam, a kremy do rąk testuję namiętnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kremów do rąk używam zwykle z Avonu lub z firmy, która nazywa się Kamil, czasem Ziaja :) również tanie a dobre

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham Małpe! :D
    Ja teraz jaram się płytą Mariki, którą wczoraj kupiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozory mylą :) ciesze sie, ze ci przypadl do gustu! :) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. też mam dużo nauki i czasami wrażenie, że z niczym nie wyrabiam i na nic nie mam czasu.
    ja mam masę kremów w domu więc zanim jakiś kupię to muszę skończyć te które mam, chociaż w sumie szybko idą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm a ja tam nie mam konkretnego gustu muzycznego, słucham po prostu wszystkiego :) Twoje propozycje też są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż... niby źle nie jest, ale zawsze może być lepiej, a jeśli czeka Cię rozszerzenie, to musisz jeszcze trochę z siebie wykrzesać. Powodzenia życzę :) Też uwielbiam się relaksować przy muzyce :) Niestety nie posłucham Twoich propozycji, bo dopiero co odzyskałam transfer, a nie chcę go znowu zaraz stracić. Ach, przypomniałaś mi, że miałam w końcu kupić krem do rąk. Zawsze o tym zapominam i rok temu doprowadziłam się do takiego stanu, że mi skóra na rękach popękała.

    OdpowiedzUsuń
  10. nice :)


    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    natalijayasmina-b.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobnej muzyki słuchamy :) Uwielbiam Małpę :) Mnie niestety rozszerzona biologia na studiach spotkała - Psychologia i się też muszę przyłożyć..

    OdpowiedzUsuń
  12. ja za to rapu nie lubię, kompletnie nie siedzę w tym temacie; P

    OdpowiedzUsuń
  13. powodzenia w nauce:) mam nadzieję,że dobrze Ci pójdzie na tym sprawdzianie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. powodzenia w nauce i we wtorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. VNM - Jesteś <3 ehh, mnie też wkurza, gdy czegoś się dużo uczę a efekty nie są takie, jakich oczekiwałam :<
    o, widzę i mój krem do rąk :D też go uwielbiam, ten zapach to ma powalający :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś słuchałam non stop małpy - pozwól mi nie mówić nic :)
    szkoła, biologia rozszerzona, wykończenie... oj chyba mamy podobnie ! :

    OdpowiedzUsuń
  17. Mama ten kremik ;) Tez byłam do niego scpetycznie nastawiona, ale potem sie polubiliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kremu do rąk używam minimum 8 razy dziennie :P. Takie małe zboczenie :P. Miałam już naprawdę wiele, ale tego również nigdzie nie spotkałam na swojej drodze :P. Może ich nie ma w regularnej sprzedaży :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja mama dostała takie kremy w pracy tylko że cytrynowe i pachną świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przybijam piątkę, Małpa, VNM, uwielbiam! :) A jeżeli chodzi o organizację czasu mam ten sam problem, najgorsze jest to, że najchętniej ciągle bym spała -.-

    OdpowiedzUsuń
  21. Great post! I'm your new Follower! I hope you visit my blog sometimes.. Thank you! :)
    Kisses from VV!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie spotkałam się z tą firmą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Równonoc ostatnio hitem jest, widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie używałam tego kremu, jednak jest uzależniona od kremowania rąk-uwielbiam ich używać :) / http://murphose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. RAP ! kocham RAP <3 ' równonoc '

    OdpowiedzUsuń