piątek, 24 lutego 2012

peeling Synergen- tanie znaczy złe?

Cześć! Oczywiście fotek zrobić nie zdążyłam przed imprezą, za to mam jakieś w trakcie.. przepraszam za jakość i nieciekawą twarz, ale to już było w trakcie.. :P. A po prostu chciałam pokazać jak wyglądałam. Co do samej osiemnastki- genialna! Tego było mi potrzeba.



sukienka- H&M
buty- ??
bolerko- New Look



A dzisiaj chciałam Wam przedstawić pewien peeling, który może niektóre z Was miały okazję używać :).



PEELING DO TWARZY DLA SKÓRY WRAŻLIWEJ, SYNERGEN
Muszę się przyznać, że do kupna zachęciła mnie cena (3,99zł w promocji), a akurat szukałam jakiegoś nowego peelingu do twarzy. Skończył mi się niedawno (więc nie mogę zrobić lepszych jakościowo zdjęć), a używałam go 2x w tygodniu przez kilka dobrych miesięcy! Nie liczyłam dokładnie, ale był ze mną baaardzo długo, wydajność na plus.

Opakowanie do najpiękniejszych nie należy, ale ostatecznie nie ocenia się książki po okładce, prawda? Wydobywa się wygodnie, pod koniec trzeba przeciąć tubkę.
Producent zaleca używanie 2-3 razy w tygodniu, ja używałam 2. UWAGA, jeśli któraś z Was szuka peelingu dla skóry wrażliwej, to ten się nie nadaje! Broń Boże.. Drobinki są duże, sam peeling mocny i przy wrażliwej skórze można zrobić sobie krzywdę. U mnie jednak sprawdzał się świetnie! Zaskórników nie likwidował, ALE świetnie oczyszczał i rzeczywiście skóra była później gładziutka. Peeling dobrze ściera martwy naskórek. W zasadzie polecam również na dekolt, plecy i inne części ciała :).
Zapach jest naprawdę śliczny, a jeśli chodzi o barwę- coś między bielą a jaśniutkim różem z różowymi drobinami.
Cena: ok. 4-5zł w drogeriach Rossmann

Generalnie polecam wypróbować, bo ja się z nim polubiłam, a w dodatku za tą cenę! Jednak raczej nie kupię ponownie, bo chcę wypróbować czegoś nowego. Będzie dobry dla osób, które poszukują mocnego peelingu, ale stanowczo odradzam dla wrażliwców!

piątek, 17 lutego 2012

NARESZCIE!

Nareszcie weekend! Nawet nie wiecie jak mi ulżyło.. Może nie miałam aż tak dużo nauki, ale ciężko się wdrożyć znów do szkoły.. No i dziś znalazłam chwilę czasu :).

Jutro idę na imprezę osiemnastkową mojej dobrej koleżanki. Tyle czasu na nią czekałam! Mniejsza o to dlaczego, po prostu bardzo się cieszę i nie dociera do mnie, że to już jutro;). A potem zostaję u niej na noc. Zapowiada się nieeeźle, prezent gotowy, ale boję się, że czegoś zapomnę (koleżanka mieszka ok. 40min drogi samochodem ode mnie, więc się nie wrócę)! Miałam przebłysk, żeby pokazać Wam mój outfit, ale nie wiem czy zdążę porobić fotki przed wyjściem, bo jutro mam sporo do załatwienia.

Jak tam, przyznajcie się ile pączków zjadłyście wczoraj! Ja szczerze mówiąc nie liczyłam, ale jestem z siebie dumna, bo- jako antytalent kucharski- sama usmażyłam pączki! Pierwszy raz to robiłam, a wyszły bardzo dobre, więc jestem niesamowicie z siebie zadowolona :-).

A Wy macie jakieś plany na weekend?



Nutka miażdży!

wtorek, 7 lutego 2012

walka z cellulitem- nowości Pharmaceris

Hej! Dzisiaj piszę, aby przekazać Wam nowości od Pharmaceris.. Ponieważ pewnie niejedna z Was zmaga się z cellulitem, na pewno przydadzą się informacje :).




Jak skutecznie zlikwidować cellulit?



Cellulit, którego objawem jest tzw. "skórka pomarańczowa", to nieprawidłowe rozmieszczenie tkanki tłuszczowej z towarzyszącymi zmianami obrzękowo – włóknistymi w tkance podskórnej. Dolegliwości pojawiają się po okresie dojrzewania i rozwijają się zwykle przez wiele lat. Przyczyna powstawania zmian jest złożona. Bierze się pod uwagę czynniki genetyczne, zaburzenia krążenia żylnego, limfatycznego, wysokokaloryczną dietę, wpływ czynników hormonalnych, a także siedzący tryb życia i brak ćwiczeń fizycznych. Oprócz zabiegów i ćwiczeń usprawniających krążenie, niezbędne jest codzienne stosowanie odpowiednich preparatów pielęgnacyjnych i przestrzeganie odpowiedniej diety.

Kompleksową pielęgnację skóry objętej cellulitem zapewnia stosowanie odpowiednich peelingów złuszczających martwy naskórek oraz poprawiających mikrokrążenie w skórze i aplikacja kremów antycellulitowych.



Dermokosmetyki  Pharmaceris C, wspomagające kuracje antycellulitowe:


CELLU FREE Antycellulitowy peeling myjący do ciała, 225 ml, 31,50 zł

Łączy codzienne oczyszczanie z działaniem wspomagającym redukcję cellulitu i wygładzanie skóry. Doskonale myje i usuwa obumarłe komórki naskórka. Masaż przy pomocy peelingu pobudza mikrokrążenie w skórze, co przyspiesza procesy przemiany materii m.in. spalanie tłuszczów, wydalanie toksyn.





CELLU FREE 1 Antycellulitowy krem- żel,  150 ml, 51,50 zł

Widocznie zmniejsza nierówności skóry jednocześnie przeciwdziałając przyczynom powstawania cellulitu. Innowacyjny kompleks IM FORMULA chroni włókna kolagenu i zapobiega ich nieodwracalnej degradacji, umożliwiając wzmocnienie elastycznego rusztowania skóry, niezbędnego do jej ujędrnienia oraz zmniejszenia powstawania cellulitu. Dostarczany do najgłębszych warstw skóry, gdzie powstaje cellulit, unikalny aminokwas DERMÈ SYSTEM, zawierający grupę funkcyjną L-karnityny, pełni rolę przewodnika przeprowadzającego kwasy tłuszczowe przez błonę mitochondrialną, nieprzepuszczalną dla cząsteczek o dużej masie, do wnętrza mitochondriów, gdzie zostają spalone. Dzięki temu procesowi skóra zachowuje  prawidłową strukturę bez nagromadzonych, grudkowatych złogów tłuszczu.

WWW.pharmaceris.pl




Jeśli ktoś jest zainteresowany- kosmetyki te dostępne są w aptekach :).

poniedziałek, 6 lutego 2012

mama i babcia też mają głos!- recenzje kremów Lirene

Cześć! Dziś.. Co ja dziś robiłam? Sama nie wiem, ale dzień bardzo szybko mi minął, przeczytałam kolejną część lektury, a nawet (uwaga, uwaga) ponad plan! Jestem z siebie bardzo dumna :-).




Nie przedłużając.. Moją zasługą w dzisiejszej recenzji jest jedynie napisanie wszystkiego oraz fotki.. Testerkami były inne kobiety z mojej rodziny: mama i babcia. Bardzo im dziękuję! Oraz zapraszam do zapoznania się z ich opinią, ponieważ może Wasze mamy i babcie będą w przyszłości zainteresowane tymi produktami.. ;).


KREM WYGŁADZANIE 40+ ORAZ KREM ODBUDOWA 60+, LIRENE

Oba kremy dostałam w prezencie świątecznym od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris.
Jak widać- nie są to kremy dla mnie. Jeden przeznaczony jest dla kobiet po czterdziestce, drugi- dla kobiet po sześćdziesiątce. Takim oto sposobem jeden trafił do mamy, a drugi do babci (jako prezent na Dzień Babci). Jako, że krem 60+ był prezentem posiadam jedynie jego zdjęcia "pudełkowe", a mama użyczyła mi swojego 40+ do dokładniejszych zdjęć. Oba kremy mogę opisać razem (posiadają sporo podobieństw), więc fotki również będą wymieszane (w kolejności: jedno zdjęcie kremu 60+, jedno zdjęcie kremu 40+).

Oba pudełeczka wyglądają niemal identycznie- różnią się tylko kolorystyką (40+ kolor różowy, 60+ kolor złoty) i napisami oczywiście ;). Same opakowania kremów są również prawie takie same- solidne, plastikowe, zakręcane. Krem wydobywa się bez problemu, nie ma też możliwości wydostania się go na zewnątrz przez przypadek. Opakowania zawierają 50ml kremu.

Zapach obu kremów jest przyjemny i delikatny, jednak nie utrzymuje się na skórze. Konsystencja raczej rzadka. Kosmetyki łatwo rozprowadza się na skórze, są "lekkie" i szybko się wchłaniają. Dużym plusem jest wydajność.

Czas na działanie. Tu już opiszę osobno..

KREM 60+- producent obiecuje wygładzenie, przywrócenie naturalnej gładkości, poprawę jędrności, skórę miękką i delikatną w dotyku, zmniejszenie widoczności zmarszczek. Cóż.. prawie :-). Wg relacji babci od razu po aplikacji kremu skóra rzeczywiście staje się miękka i delikatna, przyjemnie się jej dotyka. Po dłuższym stosowaniu staje się ona bardziej jędrna i gładka. Dodatkowo kosmetyk zapewnia świetne nawilżenie. Jednak zmarszczki jak były, tak są nadal.. ;). Ale nie czarujmy się, czas ma swoje prawa i żaden krem nie usunie zmarszczek u starszych osób. Podsumowując: babcia jest bardzo zadowolona, kosmetyk bardzo dobrze sprawdza się przy codziennej pielęgnacji.

KREM 40+- producent obiecuje poprawę kondycji skóry, poprawę sprężystości, poprawę jędrności, nawilżenie, zmniejszenie widoczności zmarszczek oraz zapobieganie powstawaniu nowych. Co do powiedzenia ma moja mama, która stosuje ten krem codziennie? Otóż kosmetyk rzeczywiście bardzo dobrze nawilża i pozostawia skórę jędrną, sprężystą, gładką, miłą w dotyku. Sama aplikacja również jest bardzo przyjemna. Na dłuższą metę skóra rzeczywiście jest w lepszej kondycji. Moja mama prawie nie posiada zmarszczek (Boże daj żebym to po niej odziedziczyła!), więc wielkiego działania w tej kwestii nie zauważyła. Podsumowując: mama również jest bardzo zadowolona, używa kremu na co dzień, bardzo sobie chwali. ALE, UWAGA! Moja koleżanka zakupiła ten sam krem dla swojej mamy, która jest posiadaczką cery wrażliwej.. bardzo wrażliwej. I co się stało? Pani już po pierwszym zastosowaniu spuchła twarz, pojawiła się wysypka i swędzenie.. Skład więc nie jest idealny, a osoby ze skórą wrażliwą powinny uważać!

Cena: ok. 15,00zł/50ml (cena bardzo przystępna)


Kremy te dostępne są praktycznie w każdej drogerii i nie kosztują zbyt wiele. Idealnie spisują się na co dzień, choć nie dają spektakularnych, przeciwzmarszczkowych efektów (ale który krem daje?!). Jedynie muszą uważać osoby z bardzo wrażliwą cerą.

niedziela, 5 lutego 2012

demakijaż ważna rzecz!- mleczko do demakijażu Lirene

Cześć :-). Właśnie niedawno pożegnałam gości i skończyłam lekturę na dziś. A teraz obok mnie mam uroczy widok- mój pies po wielu zakazach wreszcie zrezygnował z wylegiwania się na łóżku i grzecznie śpi na swoim posłaniu! Nie do wiary.. ;).
Pewnie zauważyłyście zmianę w wyglądzie, nagłówek wykonała Wiktoria, za co jeszcze raz dziękuję!

Chciałam jeszcze napisać, że jestem z siebie bardzo dumna, ponieważ przez cały tydzień się nie malowałam (ani oczu ani twarzy), dopiero dziś. W zasadzie nie planowałam tego, wynikało to z mojego lenistwa, ale też coś!

Dobra, a teraz chciałam napisać Wam o mleczku, co do którego mam mieszane uczucia.


MLECZKO PRZECIWZMARSZCZKOWE DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU, LIRENE
Kosmetyk dostałam od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris, za co bardzo dziękuję.

Opakowanie jest bardzo podobne do tego, które ma balsam do ciała Lirene recenzowany już przeze mnie, czyli: plastik, wygodne wydobycie produktu, specjalne wgłębienie, które pomaga w otwieraniu.
Mleczko ma dość specyficzny zapach, nie każdemu będzie odpowiadał. Mi specjalnie nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się i nawet polubiłam. Tu już kwestia gustu i wrażliwości danej osoby ;).
Konsystencja jest raczej rzadka a mimo to kosmetyk jest wydajny (200ml w opakowaniu).
Podejrzewam, że zwolennicy kosmetyków naturalnych nie będą zadowoleni z tego, że w składzie znalazłam kilka rodzajów parabenów.
Teraz chyba najważniejsze- działanie. Mleczko przeznaczone jest przede wszystkim do twarzy dojrzałej ze zmarszkami. Mimo, że nie spełniam tych kryteriów postanowiłam przetestować na sobie (zresztą nie miałam wyjścia, nikt inny w moim domu się nie maluje).
W nazwie wyraźnie napisane jest: "do demakijażu twarzy i oczu". Owszem, do zmywania makijażu mleczko sprawdza się świetnie! Nie trzeba trzeć, wszystko z buzi ładnie schodzi. Z oczu także, demakijaż zajmuje dosłownie chwilę. Do tego skóra pozostaje nawilżona i nie ma efektu "ściągnięcia". Ale zaraz, zaraz.. Po kilku dniach przy używaniu tego kosmetyku coraz bardziej piekły mnie oczy. Myślałam, że to chwilowe, ale jednak nie. Mleczko nie nadaje się do demakijażu oczu- mimo, że spełnia swoje zadanie w 100% to niestety podrażnia i powoduje pieczenie.
Cena: ok. 13,00zł/200ml (bardzo przystępna)


W ramach podsumowania muszę przyznać, że mleczko jest świetne do demakijażu twarzy, jednak z daleka od oczu! Mimo wszystko polubiłam się z nim, ponieważ zapewnia dobry i szybki demakijaż :-).

piątek, 3 lutego 2012

małe nieporozumienie, czyli.. o korektorze Synergen

Cześć! Normalnie jestem z siebie dumna, przeczytałam już 117 stron "Lalki" i nawet nie idzie tak źle.. Choć nienawidzę lektur! Jestem po prostu uprzedzona, ale 99% przeczytanych przeze mnie takich książek sprawiało, że powieki same mi się zamykały.

W zasadzie miałam pisać dzisiaj o czymś innym, ale postanowiłam zrobić małą konfrontację: kilka dni temu pisałam o moim korektorze do twarzy, z którym bardzo się polubiłam. Dziś dla odmiany- recenzja sławnego korektora Synergen..



ANTYBAKTERYJNY KOREKTOR DO TWARZY, SYNERGEN
Przepraszam za małą ilość zdjęć i tak kiepską jakość, ale były one robione za czasów "nie-mam-światła". Mam nadzieję, że się nie obrazicie!

Na wstępie powinnam chyba napisać o tym, że kosmetyk ten wzbudza skrajne emocje.. jedni go kochają, inni twierdzą, że większego bubla nigdy nie używali. Mi bliżej do tych drugich, choć w swoich odczuciach nie jestem tak radykalna. Pewnie zastanawiacie się jak jeden i ten sam produkt może mieć tyle różnych opinii? Zapewne jest to związane z wymaganiami, rodzajem i stanem skóry.. wpływa na to wiele czynników, zapraszam do zapoznania się z moją opinią :).

Opakowanie przypomina mi to "pomadkowe". Otwiera się je, a następnie wysuwa korektor, co jest bardzo wygodne. Napisy na dole szybko się ścierają.
Zapach nie jest intensywny i mi nie przeszkadza. Właściwie nic specjalnego.

Bardzo dużym minusem (jeśli nie największym) jest wybór odcieni.. Dostępne są tylko 3, ja wybrałam 01 Vanilla, który wg mnie powinien być najjaśniejszy. Guzik! Popatrzcie tylko na zdjęcia. Nie oddają one pełni kolorów, ale na pierwszy rzut oka widać, że bardzo pomarańczowa jest ta vanilla. Oczywiście nie tego się spodziewałam.. Kolor jest sporo za ciemny dla mnie i (z tego co się orientuję) nie ma wśród wszystkich trzech odcieni alternatywy dla osób z jasną karnacją.
Ja aplikowałam korektor następująco: najpierw smarowałam na palec, następnie wklepywałam w skórę. Próbowałam wiele różnych opcji, ale tak mi było najlepiej.

 Korektor kupiłam podczas wakacji 2011 i używałam go od września nieprzerwanie aż do grudnia. Co mnie skusiło? Byłam ciekawa jak mi się spodoba, a nóż dołączy do moich ulubieńców? Tym bardziej, że kupiłam w promocji za 6,49zł (choć nie dam ręki uciąć, nie pamiętam), więc mała strata.

Samo krycie jest niezłe.. Ale jak się tym cieszyć, kiedy na twarzy widoczne są pomarańczowe placki?! Korektor nie wchłania się jak powinien, poza tym tu potrzeba odpowiedniego odcienia, których w palecie brak.
Jeśli chodzi o działanie antybakteryjne- wysuszania krostek nie zauważyłam, po prostu nie powoduje powstawania nowych, nie uczula.
Cena: ok. 7,00zł-8,00zł tylko w drogeriach Rossmann (cenę mogę zaliczyć jako plus)


Jak widzicie- nie byłam zadowolona z korektora, choć na początku nie było tak źle. Jednak z dnia na dzień coraz bardziej irytował mnie ten pomarańczowy odcień, który sprawia, że kosmetyk jak dla mnie jest nie do używania. Bladziochy się zawiodą. Synergen w porównaniu z moim nabytkiem ostatniego miesiąca- korektorem Maybelline Super Stay 24H wypada bardzo nieciekawie. Temu panu już dziękujemy!

czwartek, 2 lutego 2012

codzienny towarzysz od Under20- recenzja toniku

Hej hej! Jak tam się grzejecie w te mrozy? :) Ja jakoś staram się przetrzymać pogodę i z niecierpliwością czekam na WIOSNĘ! Chociaż, momencik.. Pierwsze na co nie mogę się doczekać to osiemnastka jednej z moich dobrych koleżanek (18 lutego). A potem czekam tylko na ciepełko. Ostatnio uświadomiłam sobie, że niekoniecznie pragnę gorąca i bardzo wysokich temperatur, ale tęsknię za lekkim chłodem rano i wieczorami, a cieplutkim, miłym słońcem w południe oraz rozkwitaniem przyrody.. czyli wiosna w pełnej krasie, uwielbiam!
Cieszę się, że spodobały Wam się moje buty. Chyba każda kobitka zdecydowałaby się na nie po takiej cenie!

Wedle Waszych życzeń dziś przychodzę z recenzją toniku Under Twenty.. Zapraszam! ;-)



ANTI!ACNE CERA WRAŻLIWA TONIK ANTYBAKTERYJNY PRZECIW ZASKÓRNIKOM, UNDER TWENTY
Tonik ten dostałam w prezencie świątecznym od Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i tylko utwierdziłam się w fakcie, że ta firma potrafi doskonale zadbać o swoich klientów :-). Mam już pewnie doświadczenie z tonikami Under20, więc tu nie spodziewałam się specjalnych cudów. Ucieszyłam się za to, że będę miała kosmetyk w sam raz na co dzień, do rannego przemywania twarzy. Moje przeczucia mnie nie zawiodły, ale od początku!
Opakowanie jest typowe dla toników Under Twenty- przezroczyste, estetyczne. Zamknięcie jest solidne, a produkt wydobywa się bez trudu (jest go 200ml).
Konsystencja jest rzadka, co chyba nie jest zaskoczeniem ;). Jeśli chodzi o zapach.. nie potrafię go opisać, jest trochę podobny do zapachu serum Lirene opisywanego przeze mnie TUTAJ. W każdym bądź razie- mnie się podoba.

Wystarczy niewielka ilość do przemycia całej twarzy. To w ogóle jest plus kosmetyków Under20- wydajność! Taki tonik przy codziennym używaniu wystarcza mi na ok. 3 miesiące :).
Pewnie jesteście ciekawe działania? Od razu zaznaczam, że jeśli szukacie mocnego kosmetyku do zwalczenia problemów skórnych to tu się zawiedziecie. Jest to natomiast dobra alternatywa, jeśli potrzebujecie delikatnego produktu na co dzień. Tonik wchłania się szybko i po zastosowaniu czuję, że skóra jest czysta, staje się też lekko matowa. Efekt matu utrzymuje się u mnie jakoś przez 30 minut, więc szału nie ma, ale tak jak pisałam wcześniej- od tego kosmetyku oczekuję tak jakby.. "porannego odtłuszczenia" twarzy i ta potrzeba jest zaspokojona :). Nie zauważyłam natomiast, aby pod wpływem toniku znikały zaskórniki, czy inne niedoskonałości skóry.
Nie ma mocnego i radykalnego działania, jest bardzo delikatny i dlatego uważam, że w 100% nadaje się dla skóry wrażliwej. Nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje podrażnień.
Cena: ok. 13,00zł/200ml (w zależności od sklepu)

Generalnie jestem na TAK, jeśli chodzi o kosmetyk na co dzień do delikatnego oczyszczania skóry, zmatowienia jej na chwilę oraz przywrócenia odpowiedniego dla skóry pH. Cena jest korzystna, wydajność świetna. Zawiodą się natomiast osoby, które oczekują usunięcia zaskórników, krostek, czy jakiegoś gwałtownego działania.

Dla chętnych: wizazowe opinie

Jeszcze mała uwaga- zdecydowałam się zrezygnować z podsumowań recenzji (czyli w skrócie plusy i minusy danego produktu), ponieważ wiele osób zamiast czytać moje pełne zdanie na temat kosmetyków ograniczało się do kilku wyrazów zawartych w bardzo ogólnym podsumowaniu :).

buziaki!

środa, 1 lutego 2012

specjalista od kamuflażu- korektor Maybelline Super Stay 24H

Witam Was w ten.. zimny dzień! ;) Stał się CUD, poszperałam, pochuchałam w aparacie i ożył! W ten sposób mogłam zrobić nowe fotki, ale o tym zaraz. Najpierw pokażę Wam fotki butów i torby, wszystkie rzeczy kupiłam w sobotę.
Korzystając z wyprzedażowych okazji upolowałam butki po 19,90zł:

Przepraszam za komórkową jakość. Chyba pójdę tam jeszcze kupić jakieś trampki.

Torba, Reserved (50zł na wyprzedaży):


Przechodząc do tematu posta- dziś o nie tak dawnym nabytku- korektorze, zapraszam do zapoznania się z moją opinią! :)


KOREKTOR DO TWARZY SUPER STAY 24H, MAYBELLINE
Może najpierw wyjaśnię jak to było. Nie miałam zbyt dużego doświadczenia z korektorami, a mimo to zdążyłam się zrazić (choćby korektorem Synergen). Byłam skołowana, ponieważ na Wizazu znalazłam wiele sprzecznych opinii na temat różnych tego typu produktów, więc postanowiłam działać inaczej. Po prostu poszłam do małej drogerii w moim mieście i poprosiłam miłą Panią o radę, a ona profesjonalnie mi jej udzieliła zgodnie z moimi oczekiwaniami. Poleciła mi ten oto korektor i.. nie żałuję wydanych pieniędzy!


Jest to korektor w płynie (czego na początku się obawiałam), aplikuje się go gąbeczką- wyglądem przypomina błyszczyk. Mieści w sobie 7,5ml produktu.
Do rzeczy, które mi się nie podobają zaliczę zapach- nawet nie potrafię go nazwać, ale ostatecznie jest to do wybaczenia. Konsystencja jest taka.. pośrednia, akurat. 

Opakowanie bardzo poręczne, wszędzie się mieści.

Ja posiadam nr 2- light/beige clair i jest idealny. Z tego co się orientuję to dostępne są 3 odcienie.

Gąbeczka jest mięciutka! Ja nakładam nią korektor na lekki fluid, po prostu dotykam w potrzebnych miejscach, a następnie wklepuję palcem (inaczej nie da rady). Potrzebna jest naprawdę minimalna ilość! Jedno wyciągnięcie gąbeczki- taka ilość potrzebna mi jest na calutką twarz i jeszcze zostaje. Wydajność super :).

Korektor dość szybko się wchłania. Plusem jest to, że można go aplikować zarówno pod podkład, jak i na niego, stapia się ze skórą bardzo dobrze (ilość nałożonych warstw nie ma tu już znaczenia). A jak z działaniem? Jak dla mnie świetnie kryje wszystkie krostki, plamki, czy blizny! Tego właśnie oczekiwałam, krycie jest baardzo dobre. A przy tym nic mi się nie dzieje, nie powstają mi nowe niedoskonałości czy zaskórniki. Posiadam cerę tłustą, więc oczywiście nie ma efektu WOW! 24h, ale idealnie trzyma się ok. 8h, później potrzebna jest niewielka poprawka (ale nie we wszystkich miejscach). Oczywiście wszystko zaczyna się psuć przy dotykaniu twarzy, ale tu nie oczekuję cudów. 

Cena: do 30,00zł/7,5ml (ja kupiłam za 26zł)


Myślę, że WARTO, dla osób takich jak ja (tłusta cera, skłonność do niedoskonałości i zaskórników). Na początku obawiałam się sposobu aplikacji, trwałości, jakości i w ogóle wszystkiego.. Ale mój ukochany Maybelline po raz kolejny mnie nie zawiódł! A z taką wydajnością to korektora chyba do końca życia nie zużyję :)).



Oraz po raz kolejny pytam.

KTÓRY Z PONIŻSZYCH PRODUKTÓW MAM ZRECENZOWAĆ W NASTĘPNYM POŚCIE?
- tonik Under20
- mleczko do demakijażu Lirene