czwartek, 28 czerwca 2012

18

Witam Was po- muszę to przyznać- długiej nieobecności, bo coś koło dwutygodniowej. Przepraszam, ale nie miałam ani czasu, ani siły. Na szczęście w szkole mimo chwilowego kryzysu wszystko pozaliczałam, oczywiście dwa tygodnie do wakacji a nauczyciele przypomnieli sobie, że potrzebują ocen, norma.. :). Ale to już za mną! Jutro koniec roku i z jednej strony jestem przeszczęśliwa z tego powodu, bo w końcu wolne, spanie do południa, więcej imprez, wyjazdy, relaks itp. Z drugiej.. rok szkolny mógłby się jeszcze nie kończyć, do klasy maturalnej mi się nie spieszy!
Drugim powodem mojej nieobecności tutaj były przygotowania do mojej 18-stki.. zarówno tej dla znajomych jak i tej dla rodziny. No i stało się.. 24 czerwca o godzinie 13:05 skończyłam lat 18, czyli nic nadzwyczajnego, życie dalej się toczy! ;) Obie imprezy udały się baardzo. Nie lubię się chwalić, ale muszę pokazać prezenty od znajomych i część tych "rodzinnych" :).












Mam mnóstwo wspomnień, które jednak zachowam dla siebie.. wiem jedno- ostatnio uświadomiłam sobie, że mam przy sobie wspaniałych ludzi, którzy znają mnie świetnie i zawsze rozumieją, co by się nie działo to stoją za mną murem. Każdemu życzę takich znajomości!

Jak może zauważyłyście ze zdjęć zostałam obdarowana m.in. biletem na koncert TABASKO, jutro się wybieram, ale będzie ogień.. :). Jeśli zdążę porobić zdjęcia (co w dużej mierze zależy od mojej koleżanki;p) to pokażę Wam jutrzejszy strój na zakończenie oraz ostatnie zakupy kosmetyczne. Narazie!

czwartek, 7 czerwca 2012

kilka słów o macie od Under Twenty

Cześć! Obecnie jestem już po wycieczce, przy czym połowę dzisiejszego dnia odsypiałam nieprzespane noce.. Było świetnie, choć padało praktycznie non stop. Teraz powoli nastrajam się na kolejne imprezy- jutro i w sobotę :). Nie chce mi się myśleć o nauce, choć oczywiście mam świadomość, że czeka mnie tragiczny następny tydzień.. No nic!
Wiem, miałam przygotować dla Was instrukcję paznokci z ostatniego posta. Siedziałam nad tym trochę, próbowałam, jednak okazało się, że na moim żółciaku z Wibo nie da rady zrobić cieniowania. Próbowałam z czernią, pomarańczem i nic. Nie miałam już więcej czasu (tym bardziej, że ekscytowałam się meczem Ligi Światowej Polska-Brazylia), więc bardzo Was przepraszam. Jednak obiecuję, że dzisiaj albo jutro zrobię instrukcję, tym razem użyję innego lakieru bazowego żeby wszystko było w porządku ;).



ANTI! ACNE FLUID MATUJĄCY EFFECT PERFECT COVER, UNDER TWENTY 
Dziś chciałam dorzucić swoją opinię o fluidzie matującym od Eris. Na pewno większość bloggerek dobrze go zna ;).
Opakowanie jest można powiedzieć czymś nowym wśród fluidów Under20- sztywne, plastikowe, z bardzo wygodną i higieniczną pompką. Dla mnie to dużo lepsze rozwiązanie! Opakowanie mieści 30ml produktu, czyli taki standard. Niestety nie widać zużycia.
Konsystencja jest średnia, jednak na pewno gęstsza niż innych fluidów tej firmy. To co mi się bardzo podoba to zapach! Jest naprawdę ładny, niezbyt chemiczny, taki jak obiecuje producent- grejpfrutowy, nie utrzymuje się na twarzy. Jednak wiadomo, że ile ludzi tyle gustów ;).
Na rynku dostępne są trzy odcienie: 110- sandy matt, 120- natural matt, 130- beige matt. Osobiście testowałam nr 110 z przekonaniem, że jest najjaśniejszy, pozostałe dwa trafiły do koleżanek. Jednak.. jak się potem okazało nr 120 jest jaśniejszy od 110! To może wprowadzać w błąd, w kolejności od najjaśniejszego do najciemniejszego wygląda to tak: 120, 110, 130. 
Na zdjęciu w kolejności: 110, 120, 130.
Oprócz niezrozumiałego dla mnie oznakowania odcieni muszę zaznaczyć, że gama kolorystyczna jest uboga. Mam na myśli, że bardzo blade osoby nie znajdą nic dla siebie. Dla mnie osobiście nr 110 jest ciut za ciemny i muszę go dobrze rozsmarować, bo inaczej tworzy nieestetyczną maskę i zbiera się w załamaniach. Może też podkreślać suche skórki. Ponarzekałam, ponarzekałam.. teraz czas na pochwały! ;-) Nie myślcie, że nie polubiłam tego kosmetyku, bo jestem nim miło zaskoczona. Mimo poważnych minusów odnośnie gamy kolorystycznej fluid ten wg mnie jest najlepszy z dotychczasowych tego typu produktów Under Twenty. Ma całkiem dobre krycie! Byłam pozytywnie zaskoczona, radzi sobie z drobnymi kostkami oraz zaczerwieniami. Rada: jeśli jakieś miejsce (np. policzek) chcecie bardziej zakryć weźcie jeszcze odrobinę fluidu i wklepcie go w to miejsce, u mnie się to sprawdza. Fluid szybko się "dostosowuje" na twarzy (choć tak jak wspominałam na mojej twarzy i tak jest trochę za ciemny, ale nie wygląda to źle). Najbardziej spodobał mi się mat! Wyczekiwałam z niecierpliwością, czy wychwalanie przez producenta to zwykłe puste obietnice, czy też może przy mojej tłustej cerze będzie widać jakieś efekty. I tu się nie zawiodłam- po zastosowaniu twarz jest naprawdę matowa! Nie muszę używać dodatkowo pudru, dopiero po ok. 3 godzinach- u mnie to rekordowy wynik ;). Przy tym wszystkim fluid jest bardzo lekki, w ogóle nie czuć go na twarzy, wygląda naturalnie. Jeszcze jednym małym minustem jest to, że może minimalnie ciemnieć na twarzy.
Jeśli chodzi o trwałość to tutaj nie ma szału, ale nie jest najgorzej- pół dnia wytrzyma, potem schodzi z twarzy.
Produkt jest bardzo wydajny- nie jestem w stanie powiedzieć na ile dokładnie wystarczy, ponieważ jeszcze go nie wykończyłam, ale jedno jest pewne- przy codziennym używaniu na powyżej 2 miesiące.
Cena: ok. 17,00-18,00zł/30ml


Podsumowując- najlepszy fluid Under20! ;) Polecam serdcecznie osobom, które szukają zmatowienia oraz przyzwoitego krycia przy jednocześnie niezbyt wysokiej cenie i naturalnym wyglądzie. Jednak zwracam uwagę na ubogą i mylną gamę kolorystyczną, bo można się zrazić!