czwartek, 14 marca 2013

o głębokim nawilżeniu z maską do włosów Pilomax

Hej!
Jak postanowiłam tak zrobiłam- dziś przez 2,5h zajęłam się chemią, jeden arkusz za mną i nie jest tragicznie, ale czeka mnie dużo pracy, narazie mózg wyprany:). Dla relaksu zaglądam tutaj, a zaraz lecę na gorący prysznic i do łóżka!

Dzisiaj chciałabym Wam napisać co nieco o regenerującej i nawilżającej masce do włosów zniszczonych, cienkich, przetłuszczających się lub z łupieżem suchym firmy Pilomax.
Opakowanie jest plastikowe, solidne, a napisy się nie ścierają. Muszę przyznać, że wygląda bardzo niepozornie, jest dość małe i bez problemu można je zmieścić gdzie tylko chcemy.
Posiadam mniejszą wersję, zawierającą 240g produktu ważnego przez 12 miesięcy od otwarcia.
Opakowanie jest zabezpieczone, mamy więc pewność, że kosmetyk nie był wcześniej otwierany. Zamknięcie jest szczelne, na pewno nic nie ma szansy się wylać.
Sam produkt ma kolor jaśniutkiej mięty i pachnie bardzo delikatnie, ale przyjemnie, nikomu nie powinna ta woń przeszkadzać. Konsystencja nie jest gęsta, ale też nie rzadka- jak dla mnie akurat, dobrze i wygodnie nakłada się na włosy ;).

WAX ALOES maska nawilżająco-regenerująca do włosów przetłuszczających się
Maska polecana do włosów suchych, do włosów przetłuszczających się u nasady oraz skóry głowy z łupieżem suchym.
 
Działanie:
Maska nawilża włosy oraz skórę głowy, łagodzi podrażnienia na skórze głowy, reguluje proces wydzielania sebum, dzięki czemu wyraźnie zmniejsza nadmierne natłuszczenie włosów i skóry głowy (potwierdzone w badaniu aplikacyjnym przez 63% uczestników testu). Składniki maski tworzą wokół włosa okluzję, co zapobiega utracie wody i prowadzi do szybkiej regeneracji. Dzięki lekkiej konsystencji WAX ALOES nie obciąża włosów (potwierdziło 95% uczestników badań aplikacyjnych). Przywraca włosom połysk i sprężystość oraz pogłębia kolor włosów. Składniki aktywne to ekstrakt z Aloe Vera i Lawsonia Inermis (henna). Podczas badania aplikacyjnego 95% użytkowniczek potwierdziło, że maska Aloes Wax nie obciąża włosów, a po jej użyciu włosy są miękkie i przyjemne w dotyku.
 
Maska WAX ALOES jest dostępna w opakowaniach 240g i 480g.

A jak obietnice producenta mają się do rzeczywistości? Jeśli mam być szczera- ja jestem zachwycona :). Nie jestem włosomaniaczką i nie mam wielkich wymagań co do takich produktów, nie zwracam szczególnej uwagi na składy w szamponach/odżywkach/maskach, ale z tego produktu jestem naprawdę zadowolona. Po pierwsze, niech nie zmyli Was niewielkie opakowanie- kosmetyk jest mega wydajny! Pierwszy raz użyłam go przed Wigilią 2012 i od tamtej pory stosuję regularnie co tydzień. Na ten moment mam jeszcze połowę opakowania.. niesamowite, prawda? A muszę dodać, że maskę stosuję zgodnie z instrukcją, czyli wmasowuję ją na całej długości włosów i w skórę głowy (a mam włosy długie, dość gęste). Po drugie, maska spełnia praktycznie większość obietnic tj. bardzo dobrze nawilża włosy tym samym nie obciążając ich, po użyciu stają się one miłe w dotyku, mięciutkie, lśniące. Wyglądają bardzo zdrowo, błyszczą się, dłużej są świeże i nie mogę się powstrzymać od dotykania ich :). Nie mam problemu ze zniszczonymi włosami, więc nie wypowiem się czy ma sens intensywna kuracja, ale jako element pielęgnacji zdecydowanie polecam!
Cena w sklepie internetowym Pilomax: 22,90zł/240g

31 komentarzy:

  1. o maskach z tej serii wiele już czytałam.
    na pewno to marzenie zostanie jeszcze spełnione:)
    ja nie miałam tej diamentowej i dlatego teraz ją chyba kupię przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam kiedyś kupić - ale jak teraz widzę skład (w szczególności wysoko dmdm hydantoin) to mam ochote kupić co innego.

    OdpowiedzUsuń
  3. o proszę;) widzę że działa. ja kupiłam sobie wax taki zwykły do ciemnych włosów, dałam za niego 24zł i się zawiodłam bo kompletnie nic nie zrobił z moimi włosami :(... trochę boję się ponownie zainwestować. kupię olejek za 17 i widzę od razu różnicę..

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę ją wypróbować :)
    Moje włosy zdecydowanie potrzebuja nawilżenia :P

    OdpowiedzUsuń
  5. chcę ją! ;DDD
    kochana ja Cie podziwiam za sam pomysł z chemia i biologią :D Aż mam ochotę sobie zrobić jakis akrusz od tak o haha pwnie katastrofa ;D

    ojjj w sumie pamietam jak ja bylam w szkole ;D z kazdej strony 'matura, matura, matura, matura.. makabra!

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem jak najbardziej chętna do jej wypróbowania ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wiele dobrego o niej słyszałam na blogach i od znajomych, a mi przydałaby się taka kuracja nawilżająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hihi musze sprobowac aloesowej wersji :) moze pomogłby mojemu przetłuszczowi :P

    OdpowiedzUsuń
  9. szczerze to wykończę biovax i raczej na długo dam sobie spokój z maskami chyba, że mnie coś natchnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie tu!

    zapraszam na konkurs: http://madame-chocolate.blogspot.com/2013/03/konkurs-z-bracelet-sun.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach tego mnie odrzuca ;x

    OdpowiedzUsuń
  12. kurde, wszędzie widze ten pilomax i chyba w końcu musze się na niego skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam Pilomaxowe maski, mam dwie w sojej kolekcji i jestem cholernie zadowolona :) Pozdrawiam i zapraszam na konkurs, do wygrania wybrane buty- aż 2 zwycięzców ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie niestety bardzo obciążała włosy :<

    OdpowiedzUsuń
  15. to jak dajesz na całe włosy to nie przetłuszczają ci się ? ;3
    nie używałam jeszcze żadnych masek do włosów, może czas coś ogarnąć *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusisz!:D A fundusze niskie!:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Z chęcią wypróbowałabym tą maseczkę tym bardziej, że uwielbiam wszelkie kosmetyki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie słyszałam, o tej masce, ale z chęcią wypróbuję czegoś nowego :)).

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  19. używałam kiedyś do włosów blond, i to właśnie po waxie moje włosy stały się gęste! muszę sobie zakupić bo szczerze to jakoś zapomniałam o niej po tym jak mi się skończyła :))

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam ją i potwierdzam jest super :) wydajna, skuteczna- godna wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie używałam tych masek, za to chwalę sobie wax :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam jedną maskę z Biovaxu i później postanowiłam próbować Ziajki i moim zdaniem niczym się nie różni oprócz ceny więc na razie jestem jej wierna ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam jej jeszcze, ale może się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tej serii nie miałam maski :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja też nie znam tej serii masek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. o jejku, pilowax? wax? biowax? pogubiłam się! :O haha.
    muszę dodać, że swego czasu strasznie chciałam się zaopatrzyć w maskę..jakiegoś tam waxa (jak zwykle pełen profesjonalizm w posługiwaniu się nazwami/firmami kosmetyków.. no cóż, mam nadzieję, że mi to wybaczysz) przyspieszającą porost włosów :D
    stąd moje pytanie - testowałaś może jakiś produkt, który przyśpieszyłby rośnięcie kłaczków? :>

    pozdrawiam! :>

    OdpowiedzUsuń
  27. hmn, może nie konkretnie tą wersję, ale na pewno w pilowax musze się zaopatrzyć :D ale coby nie wydawać znowu pieniędzy to zaczekam aż któraś maska mi sie skończy...czyli jeszcze trochę poczekam :D

    OdpowiedzUsuń
  28. jeśli piszesz,że nawilża,to będę musiała bliżej się jej przyjrzeć ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. kosmetyki do wlosow Pilomax sa super;) na prawde polecam

    OdpowiedzUsuń