sobota, 24 sierpnia 2013

tańczące drobinki wg Lirene, czyli o płynie micelarnym z serii Youngy 20+

Cześć Dziewczyny!
Wiele kobiet chętnie sięga po różne płyny micelarne. Dziś właśnie o takim kosmetyku, a dokładniej- przedstawiam Wam płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E Lirene (Dr Irena Eris) z serii Youngy 20+, która jest nowością na rynku.
Przede wszystkim seria Youngy 20+ kojarzy mi się ze świeżością, energią, młodością. I samo opakowanie właśnie tak jest stylizowane. Niby nic specjalnego, bo plastikowa buteleczka mieszcząca 200ml produktu, jedynie kilka kolorowych elementów, ale i tak przyciąga wzrok.
Opakowanie zamykane jest na zatrzask, zresztą bardzo solidnie- nie zdarzyło mi się przypadkowe rozlanie. Otwieranie ułatwia wgłębienie. Płyn wydobywamy przez mały, wygodny otwór.
A teraz przejdźmy do tych "tańczących drobinek"- swoją drogą, ciekawa nazwa! Gdyby ktoś miał wątpliwości to drobinki same nie tańczą, poruszają się po wstrząśnięciu opakowaniem :D. Są dwukolorowe, z wit. E. 
Płyn pachnie cudnie- świeżo, owocowo, wyraźnie, jednak nie drażniąco. Zapach przez krótką chwilkę utrzymuje się na twarzy.
A tak wyglądają "tańczące drobinki" na płatku kosmetycznym. Przy przecieraniu twarzy rozcierają się całkowicie i wchłaniają w skórę.
Produkt wystarcza na ok. 1,5-2 miesiące codziennego używania (raz dziennie).
A teraz najważniejsze, czyli działanie płynu. Bardzo przyjemnie się go używa, pozostawia buzię oczyszczoną, daje uczucie świeżości. Po aplikacji możemy wyczuć na twarzy lekko lepką warstwę, skóra wtedy wydaje się być nawilżona. Jednak wiele osób (w tym ja) stosuje płyny micelarne głównie do demakijażu. I tutaj mam mieszane uczucia. Tzn. jeśli chodzi o makijaż codzienny oczu (w moim przypadku delikatnie kredka + tusz niewodoodporny) to radzi sobie bardzo dobrze, rozpuszcza kosmetyki, a makijaż twarzy (podkład, korektory, puder, bronzer) zmywa w całości, idealnie. Jednak z bardziej okazyjnym makijażem (tusz wodoodporny, cienie do powiek, eyeliner) już sobie nie radzi- trzeba trzeć, a i tak pozostają resztki. I uwaga- piecze po dostaniu się do oczu! :P
Jakie jest moje zdanie końcowe? Płyn jest bardzo dobry do użytku codziennego, do demakijażu, odświeżania, doczyszczania. Jednak nie liczyłabym na to, że zmyje mocniejszy makijaż ;).
Cena w sklepie internetowym Lirene: 14,99zł/200ml

35 komentarzy:

  1. rozbawiły mnie te tańczące drobinki .. :) jednak na razie nie kupuję płynów, mam kilka w kolejce :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się czaję na Biodermę i nie mogę się zmobilizować do kupna :P

      Usuń
  2. gdzieś czytałam że może podrażniać , z moim szczęściem do kosmetyków pewnie by to nastąpiło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe.. u mnie to nie wystąpiło:) Żadnych podrażnień, no oprócz pieczenia oczu jeśli dostanie się do środka.

      Usuń
  3. a ja ostatnio czytałam negatywną recenzje tego prodktu i trochę mnie zniechęciło, ale Twoja recenzja jak najbardziej kusi mnie żeby go przetestować, bo wydaje się być ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy jest inny, skóra różnie może reagować;) Najlepiej spróbować na sobie.

      Usuń
  4. Użyłam go dziś po raz pierwszy i zaskoczenie: poradził sobie natychmiast z mocnym makijażem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! No to ja nie wiem od czego to zależy, u mnie ciężko było przy brązowych cieniach i kresce :\ radzi sobie tylko z tuszem niewodoodpornym i ewentualnie jasnymi cieniami jeśli chodzi o oczy:P

      Usuń
  5. u mnie też nie radzi sobie z mocniejszym makijażem, ale i tak go lubię

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby tylko trochę drobinek w płynie a już się do niego oczy uśmiechają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ogólnie, to mnie on kręci, ale boję się zmiany, ponieważ moja skóra przyzwyczaiła się do kilku kosmetyków i nie chcę, by jej stan się pogorszył..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na co dzien mocno sie nie maluje, takze dla mnie by byl idealny ;) Buziaki, zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, więc na co dzień sprawuje się bardzo dobrze ;D

      Usuń
  9. Mam żel z tej firmy - tak na marginesie bardzo go lubię, ale płynu nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czego to ludzie nie wymyślą... coraz to fantazyjniejsze te kosmetyki robią ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam ale chyba wypróbuje.
    http://mondemagiquee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ja czytałam że zostawia tłustą warstwę czyli totalnie nie dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostawia, ale to chyba chodzi o to "nawilżenie" :P Mi np. to nie przeszkadza bo zaraz po tym myję twarz:)

      Usuń
  13. fajna recenzja, chyba sie skusze :)

    Pozdrawiam :)
    ohvictorria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. tańczące drobinki-no czego to już nie wymyślą:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trzeba przyznać, że to zaciekawia i przyciąga:D

      Usuń
  15. Zawsze można to robić na studiach / w pracy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie prawda! Chyba zacznę, dzięki:D

      Usuń
  16. ooo jakie to super! ale oryginalny produkt, muszę koniecznie go spróbować :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, "tańczących drobinek" to ja jeszcze nigdzie nie widziałam! :D

      Usuń
  17. o, nie widziałam jeszcze tego w sklepie :D
    p.s botki z Camaieu :D w jakiś poprzednich stylizacjach były lepiej widoczne;d

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam, ale lubię tą firmę <3.

    OdpowiedzUsuń