wtorek, 8 października 2013

mydlany post- Green Olive Barwa

Cześć!
Podróż była okropna, wczorajszy dzień też.. ledwo wniosłam torby na piąte piętro, cała zmęczona, spocona, po ośmiogodzinnej podróży.. A tu się okazuje, że już trzeba wychodzić na uczelnię, zdążyłam tylko się spakować. I od 8 do 17 zajęcia.. Padłam. Dziś już dużo lepiej :). Ale mam już tyle nauki, muszę się za to wziąć.
A póki co recenzji ciąg dalszy ;D. Na dniach zrobię zdjęcia pokoju, wszystko Wam opiszę i pokażę, bo obiecałam :). I ogólnie, opiszę moje wrażenia i przemyślenia. Tymczasem kilka słów o mydle oliwkowym Green Olive firmy Barwa.
200g produktu zawinięte jest w szary papier z minimalistyczną szatą graficzną zawierającą niezbędne informacje. Mi bardzo kojarzy się z naturalnością :).
Sama kostka jest duża, ma kolor oliwkowy i ma na sobie logo firmy. Zapach również oliwkowy, jednak da się wyczuć woń typowo "mydlaną" (niestety, ale to chyba nieuniknione).
Opis producenta oraz skład:
Ogólnie rzecz biorąc, mydeł używam tylko do mycia rąk. Bardzo sporadycznie do mycia całego ciała. Ale chyba najczęściej korzystam z takich rzeczy przy.. praniu pędzli :). Tak mogę dobrze przetestować czy dany produkt odpowiednio oczyszcza.
Mydełko oliwkowe z Barwy nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego i jest przebadane dermatologicznie. Dobrze się pieni, jest bardzo wydajne. Oczyszcza skórę dłoni, nie wysusza jej, ale też nie nawilża, choć tu cudów nigdy nie oczekuję ;). Te z Was, które używają do nakładania podkładu Hakuro H50s lub jakiegokolwiek innego pędzla typu flat top na pewno doskonale wiedzą, jak ciężko jest je dobrze domyć. Szczególnie, jeśli używa się mocno kryjących podkładów typu Revlon CS. To mydło radzi sobie idealnie, myję nim wszystkie pędzle i mają się świetnie- są czyściutkie, nie zostają ślady, włosie nie wypada ani nie staje się twarde czy tępe, nic złego się nie dzieje. Tak więc produkt spełnił moje oczekiwania, ponieważ świetnie czyści pędzle nie szkodząc im i nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba :). Oczywiście do minusów można zaliczyć to, że łatwo wyślizguje się z dłoni, ale jak każde tradycyjne mydło. Co ciekawe- wyjechałam do Wrocławia i mydełka nie zabrałam ze sobą, zostawiłam w domu. Tam "przyczepił" się do niego mój brat, który ma trochę zaskórników, dorasta (jest nastolatkiem), pojawiają się u niego różne niedoskonałości. Z ciekawości zaczął myć twarz właśnie mydłem Green Olive i powiedział mi, że bardzo dobrze wpływa na stan jego cery! Wysusza i goi zmiany ropne, jednak nie wysusza skóry. Ja osobiście nie zaryzykowałabym czymś takim przy swojej cerze (która już duuuuużo przeszła), jednak u niego się sprawdza :).
Cena: ok. 8,00pln/200g

Pokażę Wam jeszcze moje mydełka, które gratisowo dostałam od Barwy :). Pięknie wyglądające i pięknie pachnące mydełko hand made w kształcie kwiatka! Ma w sobie również jakiś brokat, prezentuje się super :). Czeka na swoją kolej, jego miejsce będzie w łazience- do mycia rąk.

I 3 inne mydełka.
Pierwsze i drugie (dolne zdjęcie) mają w sobie świecące drobinki. Jeszcze ich nie używałam, ponieważ nie zużywam mydeł w ilości hurtowej :P. Natomiast mydełko trzecie- czerwone służy mi obecnie we Wrocławiu do mycia pędzli i również świetnie się sprawdza. Co ciekawe, ma w sobie drobiny, tak jakby peelingujące:).
Kosmetyki Barwa można zakupić zarówno stacjonarnie, jak i online. Dokładną dostępność sprawdzicie TUTAJ.

A Wy używacie mydeł? A może tak jak ja lubicie myć pędzle tego typu produktami? ;)

28 komentarzy:

  1. hahaha, uwielbiam Cię! :****

    ale poodpisuję Ci jutro :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę jednak unikać mydeł... mam zbyt suchą skórę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi mydło jest konieczne do pędzli:)

      Usuń
  3. hmm, byłam przeciwna takim mydełkom, bo jakoś niewygodnie się ich używa, ale chyba sobie takie sprawię;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie do mycia pędzli ;D

      Usuń
  4. jeśli chodzi o mydła, to czasem zdarzy mi się kupić coś do ciała :) często jednak używam ich do mycia pędzli .. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Studia zabijają POWOLI :D czekam na opis mieszkania! <33 can't wait!XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, anatomia jest straszna :P. A w LO myślałam, że ją lubię..
      O mieszkanku na weekendzie :*

      Usuń
  6. lubię mydła Barwy, miałam różane, bajer:)
    czekam na fotki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też polubiłam, te kolorowe genialnie pachną :D

      Usuń
  7. nie miałam żadnego z tych mydeł, takich w kostkach używa tylko do mycia rąk:)

    OdpowiedzUsuń
  8. już dawno nie miałam mydełka ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię takie ekologiczne opakowania, jakoś tak ekskluzywnie mi wyglądają:D Mydełkiem lubię myć twarz, jakoś tak według mnie najlepiej oczyszcza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię;D
      Ja do twarzy się nie odważyłam, ale mój brat bardzo sobie chwali:)

      Usuń
  10. jestem za nbaturalnymi kosmetykami;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo jak strasza, to kiepsko haha ;> mowisz ze az tak zle ;) ciekawe to mydelko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak tam u Ciebie, napisz jak wrażenia po anatomii :) Ale ja za tydzień mam pierwsze kolokwium, z 3 ćwiczeń. I to jest coś okropnegoo, u nas każdy tym straszny i że większość odpadnie itp :P

      Usuń
  12. a podobno życie studenckie jest takie fajne ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Ale niestety uczyć też się trzeba :P

      Usuń
  13. Ja z kolei nie lubię żeli i używam tylko mydeł w kostce. Bardzo lubię testować kolejne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę:). W takim razie te mogłyby Ci się spodobać!

      Usuń
  14. Nie używam jak na razie takich mydeł :)
    Ale to ostatnie ma fajny kolor. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pięknie pachnie, właśnie przedwczoraj prałam nim ręcznie kilka par skarpetek- polecam haha :D.

      Usuń