sobota, 4 stycznia 2014

O "peelingu" myjącym z czarną porzeczką Joanna Naturia

Cześć!
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkie peelingi do ciała. Dlatego dziś o peelingu myjącym z czarną porzeczką Joanna Naturia.
Opakowanie jest plastikowe i dość małe, mieści 100g. Szata graficzna nie zachwyca, ale czego oczekiwać od kosmetyku za 5,00pln.
Zamknięcie na szczęście jest szczelne i nic nie wycieka. Peeling wydobywamy wygodnie przez niewielki otwór, jednak wydobycie resztek już jest problemowe.
Produkt jest dość gęsty, fioletowy. Pachnie naprawdę ładnie, owocowo i słodko, nie wyczuwam chemii. Jak widać na zdjęciu poniżej, ma raczej niewiele drobinek peelingujących..
Opis producenta oraz skład:
A jak peeling z Joanny sprawdził się u mnie?
Od tego typu produktów oczekuję przede wszystkim pięknego zapachu i porządnego "zdzierania" martwego naskórka, wygładzenia. O ile za pierwszą z tych rzeczy mogłabym postawić kosmetykowi piątkę z plusem, tak druga już leży i kwiczy.. Nie nazwałabym tego peelingiem, a jedynie żelem pod prysznic. Wygładzenie jest niewielkie, co prawda fajnie odświeża, nie podrażnia, myje, ale w tym wypadku dla mnie to za mało. Wydajność jest raczej słaba. Ale mimo wszystko za taką cenę warto spróbować na sobie, jako kosmetyk myjący się sprawdza ;).

PS: Jutro odpowiem na Wasze komentarze, bo dziś już padam na pyszczek:)
PS 2: Wiem, że na 500 obserwatorów (:***) obiecałam rozdanie i mam przygotowane nawet dwa, ale czekam na powrót do Wrocławia żeby zrobić zdjęcia nagród!

29 komentarzy:

  1. Ja wolę te malutkie peelingi Joanny, one ładnie zdzierają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś ten peeling ale jeszcze w tym starym opakowaniu, i zdecydowanie peeling to troszkę za dużo powiedziane, ale mi bardzo odpowiadają te zapaszki i co jakiś czas do nich wracam, szczególnie latem : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tego peelingu i chyba nareszcie się skuszę;) Ja używam tych małych peelingów z Farmony i bardzo dobrze ścierają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. też uwielbiam peelingi, z joanny miałam, ale takie w małych opakowaniach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam wiśniowy też bardzo ładnie pachnie ogólnie jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam peelingi z joanny za piękne zapachy i ładne kolory!:)

    www.cukrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. wg mnie beznadziejne sa peelingi joanny, zdecydowanie lepsza jest farmona. zrobilam nawet u siebie kiedys porownanie ich peelingow.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zapach tego peelingu. Fakt może nie ściera naskórka zbyt dobrze ale i tak przypadł ni do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Robiłam do niego kilka podejść, kilka wariantów zapachowych i NIC. Bardzo nie lubię tego produktu, zupełnie nie działa na mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba z takich peelingów myjących najbardziej lubię taki w czerwonej tubce od Lirene ;) Ma boski zapach i długo się utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. też lubię mocne zdzieraki, dlatego od 'peelingów' naturia trzymam się z daleka :P mimo że pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam ten peeling i zgadzam się z tobą.
    już wolę tutti frutti od FARMONY :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam innych peelingów z Joanny, takich podłużnych stojących na nakrętce i całkiem miło je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydajność jest bardzo słaba, ale uwielbiam ten peeling za zapach :) Wśród zdzieraków z Joanny to chyba mój faworyt, a na drugim miejscu jest grejpfrut :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest to peeling myjący, więc z założenia nie wymagałabym od niego mocnego zdzierania. :) Lubię je za zapach. ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ten zapach. Dobrze, że Joanna powiększyła opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi się jego szata graficzna podoba i z chęcią bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też lubię, kiedy peelingi mocno zdzierają, a te z Joanny są w tym bardzo słabe - wiem z doświadczenia...

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam je ;) sa fantastyczne ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Też bym go określiła jako żel peelingujący :)

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam w okrągłej wersji, fajny był

    OdpowiedzUsuń
  22. czasem kupuję te peelingi z joanny i nie narzekam ;))
    fajnie czyta i ogląda się tą notkę ;))

    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam go kiedyś, ale w starym opakowaniu, z którego ciężko było go wydobyć. Ale bardzo lubię jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam wiele dobrego na temat tych peelingów. Sama nigdy go nie miałam chociaż myślę, że się skuszę jak tylko skończy się mój Biedronkowy, który jest moim niezaprzeczalnym faworytem w tej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń