czwartek, 20 lutego 2014

Jak z nóg zrobić sucharki, czyli malinowy balsam do ciała Soraya So Pretty w roli głównej

Dzień dobry!
Jak widać po tytule dziś mało optymistyczny post. Wredna Ola chce zniszczyć reputację pewnemu panu :P. A jest nim malinowy balsam do ciała z linii So Pretty Soraya.
Seria So Pretty charakteryzuje się różowymi, słodkimi i dziewczęcymi opakowaniami, które niewątpliwie przyciągają wzrok. Nie inaczej jest w przypadku balsamu- spora, ładna i plastikowa butla mieszcząca 300ml produktu.
Zamknięcie też jest ładne i szczelne. Nie zdarzyło mi się, by kosmetyk się wylał przez przypadek.
Przez niewielki otwór wygodnie wydobędziemy odpowiednią ilość produktu. Balsam ma leciutką konsystencję, jest pudrowo różowy i pachnie.. jak malinowa mamba :). Naprawdę genialnie, utrzymuje się chwilę na skórze. Nie wchłania się błyskawicznie, trzeba chwilę poczekać.
Informacje od producenta:
Pewnie pomyślicie, dlaczego skreśliłam ten balsam skoro pięknie pachnie, ładnie wygląda, jest lekki.. Ale to pierwszy balsam do ciała w historii, który mi zrobił takie kuku na nogach! Po pierwsze i najważniejsze- ma w sobie parafinę. Muszę tłumaczyć z czym to się je? Zostawia na nogach cieniutką, acz wyczuwalną powłoczkę. Nie byłaby ona kłopotliwa, no bo przecież dzięki temu spełniona jest jedna z obietnic producenta- wygładzenie.. Gdyby nie było to złudne wygładzenie! Balsam w ogóle nie nawilża, nie odżywia, nie regeneruje, w moim przypadku narobił tylko szkodę. Przy codziennym używaniu owszem, skóra jest pozornie nawilżona (czyt. wygładzona przez parafinę), ale nie mogę przestać się drapać- kosmetyk mnie najzwyczajniej w świecie uczula. Po odstawieniu choćby na jeden dzień (!!!!) można zauważyć, że produkt nie robi nic, bo skóra jest sucha jak wiór i błaga o jakiekolwiek nawilżenie.. Balsam niestety jest dość wydajny, ale już nie mogłam go zmordować, dzisiaj go wyrzuciłam (a rzadko wyrzucam kosmetyki), choć została mi jeszcze ok. 1/4. Dodam jeszcze, że wychwalany na opakowaniu "milkszejk" (proteiny mleczne) znajdują się dopiero na szarym końcu składu, za parabenami, więc guzik działają. Do plusów można zaliczyć niewygórowaną cenę (ok. 15,00pln) i dobrą dostępność. Aczkolwiek ja podziękuję i nigdy więcej..

37 komentarzy:

  1. kiepski ten balsam.
    dobrze, że zrobiłaś recenzje będę go omijać szeroki łukiem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie całkowicie inaczej się spisał:) ja swój uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać każdemu pasuje co innego:) Moja skóra jest wymagająca.

      Usuń
  3. dobrze, że nie kupiłam, zamiast tego wybrałam masło do ciała z perfecty z pomarańczą i wanilią i też mam mieszane odczucia

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, zapach malinowej mamby - cos pieknego.:-)
    Mam wersje czekoladowa, ale nie zdazylam jej jeszcze sprobowac.:-)

    Polecam za to ujedrniajacy sorbet do ciala z Tolpy. Pieknie pachnie i dobrze nawilza.:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fuj i po co taki balsam, który z nóg zrobi sucharki;/ z parafiną ostatnio miałam peeling Perfecty, ale akurat krzywdy mi nie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award ! Czekam na Twoje odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A fee, mam strasznie suchą skórą i po Twojej recenzji wiem, że od tego balsamu muszę się trzymać z daleka

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ale jeszcze czeka na zużycie, mogę tylko powiedzieć że ślicznie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nawet nie kusi, wygląda tandetnie trochę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj zastanawiałam się nad nim i nawet prawie włożyłam do koszyka,dobrze że przeczytałam skład i mnie o dziwo oświeciło,zamiast niego kupiłam nivea lip butter caramel cream,i widzę że raczej była to dobra decyzja. Pozdrawiam cieplutko ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tej serii miałam tylko krem do twarzy i jakoś nic więcej mnie nie kusi. Widzę że tym razem to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No cóż, Ciebie uczula, ale to nie znaczy, że tak będzie u każdego ;P. Mnie bardziej martwi fakt, tak, jak piszesz, że po odstawieniu skóra jest sucha, sądzę, że to bardziej działa na jego niekorzyść ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po odstawieniu skóra jest sucha, bo nie była nawilżana, tylko "oblepiana" parafiną, a gdy ta warstwa zeszła to została sucha skóra:). Oczywiście nie neguję tego, że u kogoś innego może się sprawdzić, każdy jest inny:)

      Usuń
  13. Szkoda, że tak uroczo wyglądający produkt, w tak przystępnej cenie nie spełnia się w swojej roli. Chyba pozostanę wierna mojemu balsamowi z koziego mleka ;)

    Przy okazji, zapraszam Cię gorąco na konkurs u Mony:
    http://monacosmetics.blogspot.com/2014/02/konkurs.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Produkt, który obsmarowałam od A do Z wygląda zachęcająco? Ktoś tu nie czyta tego co się pisze ;)

      Usuń
  15. a już myślałam, ze tylko mnie on uczula...

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja taką ochotę miałam na ten balsam... rezygnuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda że tak u ciebie zadziałał, u mnie spisuje się bardzo dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem skąd u mnie uraz do tych balsamów.
    Prawdę mówiąc to pierwsza recenzja, którą przeczytałam na jego temat, wiec chyba nie sugerowałam się niepochlebnymi opiniami :D
    Ale nigdy mimo cudownie wyglądającego opakowania, które notabene mi się nie podoba mimo mej miłości do różu nie wzięłam go do reki "a może go spróbuję" :D no i widzę zyskałam ~15 zł.

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ten balsam ale jestem przed użytkowaniem :) zobaczymy co u mnie zdziała...

    Właśnie dowiedziałam się na którymś z blogów, ze będziesz uczestniczyć we Wrocłąwskim spotkaniu blogerek. Ty jesteś z Wrocławia???
    tak się chciałąm z Tobą spotkać, a nie wiedziałam... A byłam we Wrocławiu już 3 razy.


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będę uczestniczyć w spotkaniu we Wrocławiu :). Nie jestem z Wrocławia, ale z podkarpacia, ale we Wrocławiu studiuję :D

      Usuń
  20. a tak niedawno czytałam na innym blogu bardzo pozytywną opinię nt. tego balsamu... już sama nie wiem czy warto go kupić czy nie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie skusił ten balsam swoim wyglądem i niestety bardzo tego żałowałam - ten balsam to tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  22. Au mnie się sprawdził :D

    OdpowiedzUsuń
  23. no właśnie widzę, że te cudowne składniki przez nich wymieniane są daleko w składzie, czyli pic na wodę heh, powiem Ci, że słyszałam, że ta firma bardzo często uczula ;/ ja raz po ich maseczce tak spuchłam na twarzy, że na jedno oko wręcz nie widziałam :/ po tym wszystkim unikam tej firmy i jej nie polecam.

    bardzo ciężka sytuacja, bo wiem, że ona go nie zostawi i jedynie zmarnuje sobie życie, z drugiej strony jak zaczną się poważne skutki tego uzależnienia, to obawiam się, że ona sobie nie poradzi z tym, bo jest w sumie słaba psychicznie... ale sama się w to pakuje, a nie chce poczytać co się z tym wiąże.

    też słyszałam, że niby zwykłych mydeł, że są inne kosmetyki, które mają wygląd mydła, ale nimi nie są i je się poleca do mycia twarzy, chociaż ja tam wolę myć twarz delikatnymi kremo-żelami...

    ale może się to zmieni? my na początku w pierwszym semestrze też miałyśmy czystą chemię na chemii kosmetycznej, chociaż już siedziałyśmy w laboratorium i coś robiłyśmy, a w drugim semestrze to już same kosmetyki i takowa chemia :) może np. kolejny semestr tego przedmiotu będzie na 2 roku i będzie on inaczej wyglądał?
    heh, nie dziwię się, że boisz się egzaminu z anatomii! ja właśnie ostatnio z koleżanką go wspominałam i siedziałam i się dziwiłam, jak to zrobiłam, że zdałam go w pierwszym terminie! serio!

    czyli teraz uda Wam się więcej czasu razem spędzić! super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. jak każda firma ma produkty lepsze i gorsze, ja do tej pory jakoś się nie nacięłam używając sporadycznie, a teraz.. wrrr, po żaden balsam więcej nie sięgnę :(.

      Szczerze mówiąc, to raczej się nie zmieni :P. Mam rozpiskę na cały semestr i wiem tylko tyle, że teraz będzie taka chemia ogólna, a w drugiej połowie zadania z analizy chemicznej. A ten przedmiot mam tylko jeden semestr, potem z niego egzamin i na drugim roku już co innego.
      Haha nie strasz mnie! :D Ja się boję, że nie pozdaję tego wszystkiego :P. Ale z tego co widziałam to ten semestr jest najgorszy na kosmetologii u nas, drugi i trzeci rok to w porównaniu z tym co teraz łatwizna :)

      Usuń
  24. Właśnie jestem w trakcie testowania tego balsamu i zgodzę się z Tobą... Poza tym, że ładnie pachnie nie ma żadnych plusów. Skóra zaraz wysycha, nie jest w ogóle nawilżona. Dlatego stosuję go na szyję, klatkę piersiową, ramiona i ręce - żeby ładnie pachnieć:P Reszte traktuję innym balsamem;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie jestem w trakcie testowania tego balsamu i zgodzę się z Tobą... Poza tym, że ładnie pachnie nie ma żadnych plusów. Skóra zaraz wysycha, nie jest w ogóle nawilżona. Dlatego stosuję go na szyję, klatkę piersiową, ramiona i ręce - żeby ładnie pachnieć:P Reszte traktuję innym balsamem;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam dwie wersje, tę i brzoskwiniową, która pachnie w porównaniu do malinowej obrzydliwie xD potwierdzam, że w ogóle nie nawilża, jednak zapach ma obłędny. ^^ Przez jakiś czas był w Rossmanie za nieco ponad 7 zł, za tę cenę na pewno warto pobudzić zmysły. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. a tak ładnie się prezentuje z zewnątrz ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. LOL zastanawiam się jak to ejst z innymi tymi balsammi bo wlasnie uzywam czekolade i poza tym ze zapachem jest okropny to w sumie nie wiem jak z reszt a;o musze ogarnac sklad koneicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam z tej serii balsam antycellulitowy, masakra jakaś! Poza ładnym opakowaniem, cała reszta to koszmarny bubel. Chemiczny skład, śmierdzi obrzydliwie, nie wchłania się, maże się. Katastrofa. Całą tą serię omijam szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
  30. ja tez mam ten balsam ale mnie ani nie uczulił ani nie wysuszył mojej skory mimo iż jest bardzo delikatna. Balsam bardzo dobrze sie na skórze rozprowadza, szybko wchłania i super nawilża. Ja uzywam codziennie od kilku tygodniu i skora jest w o wiele lepszej kondycji - nawilżona, gładka no i pięknie pachnąca ! polecam spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  31. używam balsamu regularnie codziennie wieczorem i takiego efektu wysuszenia nie zauważyłam. Moim zdaniem balsam dobrze nawilża i wygładza skore, No i oczywiscie ma przepiękny zapach oraz opakowanie - od razu rzuca sie w oczy. Moze jesteś uczulona na jakiś jego składnik bo jak dla mnie balsam super :)

    OdpowiedzUsuń