piątek, 11 kwietnia 2014

Maseczka-Peeling K+K Fitomed

Hej, hej!
Weekend czas zacząć :). Żeby jednak nie było tak kolorowo to oczywiście czeka mnie trochę nauki. 

Przejdźmy do tematów kosmetycznych. W denku marcowym pokazywałam Wam maseczkę-peeling K+K z Fitomed, dziś przyszedł czas na jej recenzję. Trochę zwlekałam i trzymałam ją do ostatniego momentu, bo nie wiem do końca czy jestem na tak, czy na nie..
Opakowanie to szklany słoiczek, szczelnie zakręcany i mieszczący 50ml. Tyle produktu musimy zużyć w 3 miesiące, co jest nie lada wyzwaniem ze względu na wydajność. Ja końcówkę musiałam już wyrzucić, nigdy nie ryzykuję z "przeterminowanymi" produktami ;).
Kosmetyk dodatkowo zabezpieczony jest plastikową osłonką. Dzięki temu nic się nie wylewa, nie wydostaje na zewnątrz, a opakowanie pozostaje przez cały czas czyste.
Maseczkę-peeling wydobywamy rękoma, ma ona konsystencję raczej żelową. Kolor dobrze widać na zdjęciach. Zapach nie jest agresywny, ale mi nie przypadł do gustu. Produkt ma w sobie pełno niewidocznych drobinek korundu.

Informacje od producenta:
Jestem posiadaczką cery tłustej, więc stosowałam kosmetyk raz w tygodniu- według zaleceń producenta. Później jednak zwiększyłam częstotliwość do 2x w tygodniu i nie wystąpiły żadne podrażnienia. Przy aplikacji koniecznie trzeba omijać okolice oczu. Po pierwszym nałożeniu lekko piekły mnie oczy (mimo, że produkt nie miał z nimi styczności), przy kolejnych razach już wszystko wróciło do normy. Po ok. 3 minutach należy rozmasować kosmetyk na twarzy, wtedy wyczuwalne jest działanie peelingujące. Jakie są moje odczucia po 3 miesiącach stosowania? Na pewno widoczne jest wygładzenie skóry. Jest ona przygotowana na przyjęcie składników aktywnych kremu. Pory są lekko zwężone, ale nie do końca tak jak oczekiwałam. Nie zauważyłam zmniejszenia ilości zaskórników, za to twarz jest delikatnie rozjaśniona i lepiej oczyszczona. Producent porównuje maseczkę-peeling K+K do zabiegu mikrodermabrazji- nie byłam nigdy na takim zabiegu, ale sama go wykonywałam na kimś innym i raczej się nie zgodzę :). Działanie jest bardzo podobne do mocnego peelingu, ale w tym przypadku nie podrażniamy skóry przez tarcie, wszystko odbywa się delikatniej. 
Jak widać mam mieszane odczucia co do tego produktu, aczkolwiek w internecie czytałam wiele pochwał. Jeśli sami chcecie wypróbować działanie to możecie go dostać m.in. TUTAJ w cenie 27,00pln.

29 komentarzy:

  1. U mnie nie zawsze zachwalane produkty sie sprawdzają niestety. Z tej firmy nic nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Skład jest całkiem dobry, muszę tę maseczkę koniecznie wypróbować :)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. mikrodermabrazji też bym się nie podjęła, widziałam jak to się robi i jakoś widok mnie nie zachęcił. staję się oczywiście stałym cyztelnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie zaczęłam używać tego peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ten kosmetyk - uwielbiam czysty korund :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wydaje się ciekawy:)
    Ja mam do domu godzinę jazdy, czasem chyba wolałabym mieszkać gdzieś dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam lubię i polecam ;D
    Oczywiście nie dla osób z wrażliwa i bardzo suchą cerą ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mialam jeszcze :) ale wygląda zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ochotę wypróbować ten produkt, jednak ostatecznie jakoś nie mogę się przekonać... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wole mocniejsze peelingi mechaniczne ;) choć ciekawie wygląda ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie i ja bym miała mieszane uczucia, bo moją zmorą są wypryski i chciałabym aby maska mi pomogła je zredukować... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nigdy nic tej marki, ale kiedyś to nadrobię i coś od nich kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem delikatny peeling w maseczce, to może byc dobre ;) chociaż tez mam tlustą cerę, nie wiem czy do konca by sie sprawdzil. Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawe czy poradziłaby by sobie z moimi przebarwieniami , też czytałam wiele pozytywnych opinii o tym produkcie

    OdpowiedzUsuń
  16. Korund mam sypki i rozrabiam go z żelem do mycia twarzy:) Z działania jestem bardzo zadowolona:) Moja skóra nie potrzebuje wybielenia na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie peelingi!
    Szkoda tylko, że muszę ich sporadycznie używać bo mam cerę naczynkową..:(

    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)
    Renessmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uporczywie szukam czegoś do naczynkowej, narazie mam krem od babuszki agafii. z fitomedu miałam szampon i byłam zadowolona. może nadszedł czas na krem? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. czysty korund bardzo lubię, w takim połączeniu nigdy nie stosowałam. czytałam kilka recenzji tego produktu, w większości bardzo pozytywne, ale jakoś żadna z nich nie przekonuje mnie do tej maseczki-peelingu

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem niesystematyczna i u mnie pewnie by się przeterminował w połowie.

    OdpowiedzUsuń
  21. O zobacz a to jeden z moich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. na początku zaciekawiła mnie ta maseczka, ale kiedy doczytałam, że nie jest dla cery suchej, a ja mam cerę normalna ku suchej, to jednak bałabym się ją wypróbować.
    a co do opisanych efektów i porównania ich do mikrodermabrazji - to zwykły chwyt reklamowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiele dziewczyn zachwala ten produkt i przyznam, że przez jakiś czas chciałam się na niego skusić. Jednak chciałabym, by ten maseczko - peeling widocznie zmniejszał pory i pozbył się u mnie zaskórników. Cóż, chyba cuda nie istnieją ^^

    OdpowiedzUsuń