sobota, 2 sierpnia 2014

Lipcowe zużycia

Czas leci jak szalony! Kolejny miesiąc za nami, więc przedstawiam dziś zużycia wakacyjnego lipca :). Znowu się nie popisałam, ale.. bywało gorzej.
1. Bambino chusteczki dla niemowląt- używałam jako wspomagaczy przy demakijażu, są dużo delikatniejsze niż waciki. Czy kupię ponownie: tak
2. Lirene Wybielanie tonik 3w1- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: tak
3. Apis maseczka oczyszczająco-wygładzająca do twarzy- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: może
4. Soraya Piękne Ciało żel pod prysznic malinowy- tak jak i balsam z tej samej serii wysuszył mnie i uczulił, zużyłam na siłę.. Czy kupię ponownie: nie
5. Joanna Naturia szampon do włosów miód z cytryną- nienawidzę tego szamponu! Śmierdzi okropnie (znienawidzony zapach miodu i cytryny), a do tego spowodował u mnie łupież.. Czy kupię ponownie: nie
6. Nagoya krem do twarzy i ciała- nie podszedł mi niestety. Używałam tylko do nóg, ciężko się rozsmarowywał i mało co robił. Czy kupię ponownie: nie
7. Masło kawowe- miałam małą ilość, smarowałam nim suche miejsca na skórze, efekt był nawet niezły :). Czy kupię ponownie: może
8. Sylveco rumiankowy żel do twarzy- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: tak
9. Soraya So Pretty peeling orzechowo-morelowy- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: tak
10. La Roche-Posay pianka oczyszczająca do twarzy (miniaturka)- fajna i lekka, dobrze oczyszczająca. Czy kupię ponownie: może
11. Pharmaceris A regenerujący krem ochronny do rąk- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: może
12. Miniaturka (100ml) ekologicznego szamponu do włosów przetłuszczających się- nie znam nazwy ani firmy, dostałam w ramach "testów" z uczelni. Byłam z niego bardzo zadowolona.
13. Einstein lip therapy balsam do ust- strasznie niewydajny, efekt chłodzący niczym Carmex. Jednak nie zaskoczył mnie niczym szczególnym. Czy kupię ponownie: nie
14. Softer puder prasowany- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: może
15. Prestige hialuronowe płatki pod oczy (nieobecne na zdjęciu)- recenzja: TUTAJ. Czy kupię ponownie: może

45 komentarzy:

  1. tak patrzę na to Twoje denko, chciałabym cokolwiek napisać o jakimkolwiek zużytym przez Ciebie produkcie, ale tak się składa, że żadnego nie znam :/ nie wiem, trzy lata blogowania, setki kosmetyków, które przewaliły się przez moje ręce, tyle kasy wydanej na kosmetyki, a przychodzi co do czego, to okazuję się, że jeszcze tylu z nich nie miałam :P

    żel Soraya miałam sobie kupić, ale skoro potrafi wysuszyć skórę, to chyba sobie podaruję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha tak jest! Też to mam :) No niestety moja skóra nie lubi się z żelami i balsamami z tej serii..

      Usuń
  2. Sylveco kusi mnie ostatnio bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja polubiłam Einsteina uważam ze to tańszy odpowiednik carmexu : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być, ale wolę kupić wazelinę Flos-lek:)

      Usuń
  4. U Ciebie też spore denko no i tak paczę mało co znam hihi! Ale niektóre rzeczy pewnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, średnio, bywało lepiej :D.

      Usuń
  5. Masło kawowe mnie zainteresowało.
    Lubię takie masła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spore zużycia :) Akurat nie miałam żadnego z tych produktów, ale rumiankowy żel do twarzy Sylveco bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pozycję 9 się czaję :D A 11 mam w zapasach :D Ale chusteczek Bambino nie lubię. Jak dla mnie są za suche i na dodatek podrażniają mi twarz jak wszystkie chusteczki dziecięce :< Nie ma to jak Alterra :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej no dobrze Ci poszło! Trochę tego zużyłaś :) Zaciekawił mnie tonik od Lirene i żel do twarzy od Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. żadnego kosmetyku nie znam ale dzięki tobie wiem które omijać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też używam chusteczek dla niemowląt do demakijażu ;) Bambino miałam- nie kupię ponownie... Nie polubiliśmy się... dla mnie najlepsze są huggis (chuba tak to się piszę);) są mocno nawilżone, miękkie, takie...grube, mocne. Także polecam huggis!!:D
    Bardzo lubię takie denka!! Można zdobyć rozeznanie czy warto coś kupić czy ee tam :)
    Miłego dnia!
    Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dziękuję za polecenie! Na pewno jakieś nowe muszę wypróbować :D

      Usuń
  11. Denko całkiem pokaźne, nie narzekaj :P Żadnego produktu nie znam, a najbardziej zainteresował mnie żel do twarzy z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kojarzę produkty Soraya, Lirene i Naturia, z szamponu Joanny byłam nawet zadowolona ,
    żele Sylveco lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam 8 tylko ze balsam malinowy i strasznie mi sie zapach podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na ten tonik Lirene czaję się już sporo czasu, ale nigdzie nie mogę go dorwać ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ochotę na peeling Soraya :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zużycia, nie narzekaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Punkty 8 i 9 mnie zachęcają. Jakis zel do twarzy jest mi konieczny :) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rowniez nie przepadam za tym szamponem z miodem i cytryna, odzywka lepiej sie u mnie sprawdzila ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. gratuluję denka, ja kończę rumiankowy żel sylveco

    OdpowiedzUsuń
  20. Peeling do buźki Soraya znam i zużywam jego kolejne opakowanie z wielką przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sporo tego. Też miałam ten szampon Joanny i u mnie również się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  22. żadnego z tych produktów nie miałam okazji używać;)

    OdpowiedzUsuń
  23. duże denko, ładnie twoje zurzycia wkomponowałas w piasek

    OdpowiedzUsuń
  24. Z chęcią bym wypróbowała ten żel do twarzy z Sylveco :) Spore to denko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dla mnie masło kawowe rewelacja, ale krem nagoya sredni...

    OdpowiedzUsuń
  26. Sporo zużyłaś :), najbardziej zaciekawił mnie szampon pod nr 12, mogłabyś coś więcej o nim napisać? Dawał jakieś efekty, bo ja ciągle szukam czegoś co pomogłoby na moje przetłuszczające się włosy :(

    mój blog klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ten szampon to byłam z niego bardzo zadowolona. Był mega wydajny (z niewielkiej ilości się pienił), ale nie zawierał agresywnych "oczyszczaczy" typu SLS/ALS. Nie znam dokładnego składu (ani nazwy czy producenta), ale ponoć bardzo dobry, pełnowymiarowy produkt kosztuje ponoć 60/70zł. Dobrze oczyszczał, ale trochę plątał włosy, więc odżywka obowiązkowa. Generalnie polubiłam się z nim, choć nie wpłynął u mnie na przetłuszczanie się włosów ;).

      Usuń
  27. dużo ciekawych produktów znalazło się w Twoim denku :) ja się czaję na to masło kawowe i tonik Lirene mi wpadł w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta seria Sorai jest okropna, wiem z doświadczenia! blehhh...

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja dla odmiany bardzo lubię miód i cytrynę z Joanny

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam 5 i robił mi siano na głowie ;P

    OdpowiedzUsuń
  31. Ile ich jest! Ja chcę masełko kakaowe <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Kupiłam niedawno La Roche-Posay ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja tam lubię einstein'a ;D Gratuluję zużyć ;)!

    OdpowiedzUsuń
  34. 15 kosmetyków to wcale nie tak mało. Ja jak zużyję więcej niż 10 to święto;) Ale najważniejsze zużywać;)
    Miałam kiedyś malinowy balsam ale u mnie był ok.
    I pamiętam kiedyś miałam z Joanny szampon z bursztynem i siarką(?) - to dopiero śmierdziało. ;)

    OdpowiedzUsuń