piątek, 29 sierpnia 2014

Naturalna pielęgnacja: krem pod oczy 20+ odżywczo-nawilżający z e-naturalne

Skóra pod oczami jest niezwykle cienka i wrażliwa, potrzebuje zatem dobrej pielęgnacji. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę jak jest to ważne i to niezależnie od tego czy masz 18, czy 30 lat. Dziś chciałabym Wam przedstawić produkt zdecydowanie godny polecenia. Jest nim krem pod oczy 20+ odżywczo-nawilżający z e-naturalne.
Gdy mamy już dość wszechobecnych reklam, obietnic, cudów i innych fajerwerków, często szukamy czegoś naturalnego. Dzisiejszy krem jest taką propozycją. Na zdjęciach możecie zobaczyć cały "zestaw małego chomika", który kosztuje jedynie 12,90pln. Po zmieszaniu powstaje 15g kremu wystarczającego na 1,5 miesiąca (przy używaniu 2x dziennie). 
Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 15 g kremu:
1) FAZA A:
- Olej ze słodkich migdałów nierafinowany – 1,5 g
- Olej z orzecha laskowego – 1,5 g
- Cosmedia – 0,4 g

2) FAZA B:
- Konserwant naturalny – 0,1 g
- Woda – 10 g - niezawarta w zestawie

3) FAZA C:
- Hydromanil - 0,6 g
- Kwas hialuronowy 1% - 0,6 g
- Witamina E - 0,3 g

Dodatkowo:
- Naklejka
- Pipetka
- Szpatułka
- Słoiczek 15 ml na krem.

Ilość wszystkich składników zestawu jest dokładnie odmierzona. Zestaw nie zawiera wody.

Dodatkowe elementy niezawarte w zestawie:
- Woda demineralizowana (destylowana): 10 ml – odmierzyć załączoną pipetą.

Wykonanie serum:
1. Sprawdzenie kompletności otrzymanego zestawu oraz przygotowanie dodatkowych składników (woda demineralizowana/destylowana).
2. Przygotowanie stanowiska pracy z zachowaniem podstawowych zasad higieny.
3. Przygotowujemy 2 naczynia (zlewki, szklanki) na poszczególne fazy A i B.
4. Do pierwszej zlewki wlewamy składniki FAZY A a do drugiej składniki FAZY B. Zawartość zlewki z FAZĄ B delikatnie podgrzewamy np. w łaźni wodnej lub pod strumieniem ciepłej wody, mieszając do rozpuszczenia się konserwantu. (temp. nie wyższa niż 40 st. C)
5. Następnie wodę z rozpuszczonym konserwantem wlewamy do zlewki z FAZĄ A po czym całość intensywnie mieszamy do połączenia się składników i otrzymania jednolitego kremu. Do połączenia składników wystarczy użyć szpatułki drewnianej zawartej w zestawie. Nie ma konieczności używania mieszadeł.
6. Do otrzymanego kremu dodajemy po kolei składniki z FAZY C pamiętając, aby po każdym dodaniu składnika całość dokładnie wymieszać.
7. Krem przekładamy do słoiczka.
8. Krem jest gotowy do użycia.

Przechowywanie:
Serum można przechowywać w temperaturze pokojowej do 21 °C, zalecane jednak w lodówce.

Termin ważności:
6 miesięcy.

Opakowanie kosmetyku jest plastikowe, białe i dobrze wykonane, w formie zwykłego słoiczka. Naklejka jest ciut za duża, ale to już niewielki problem.
Gotowy krem ma białą barwę i jest bezwonny. Ma bardzo lekką konsystencję, ale po zetknięciu ze skórą staje się bardziej treściwy, bezproblemowo się rozprowadza.
Przeznaczony w szczególności dla młodej cery. Rozświetla, przywraca blask i wypoczęte spojrzenie. Delikatna i aksamitna konsystencja zapewnia wysoki poziom nawilżenia i zabezpiecza skórę przed utratą elastyczności. Szczególnie dobrane składniki aktywne, działają nawilżająco, wygładzająco, odżywczo oraz poprawiają mikrokrążenie.
Samo wykonanie takiego kremu jest dziecinnie proste. Wystarczy podążać za instrukcjami na stronie, które wkleiłam na samym początku. Poszczególne składniki są dokładnie odmierzone, oprócz wody, niezawartej w zestawie. Akurat posiadam wodę destylowaną w domu, dodałam ją za pomocą wygodnej pipety. 

Jeśli chodzi o działanie, jestem równie zadowolona. Kremu używałam nie tylko pod oczy, ale też na powieki. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, napięta. Produkt nie pozwala na jakiekolwiek przesuszenie (a mam z tym duży problem), w przypadku różnych podrażnień przynosi ulgę. Wchłania się w ciągu kilku minut, nie pozostawia tłustej warstwy, ale daje uczucie gładkości. Nadaje się pod makijaż i dzięki niemu moje okolice pod oczami są zadbane. Krem świetnie spisywał się podczas upałów, jednak nie jestem pewna jak poradziłby sobie w zimie ze względu na moje bardzo duże skłonności do przesuszania. Nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie produktem ani alergia.

Dlaczego polecam ten krem? Otóż nie tylko dlatego, że działa i jestem z niego zadowolona. Przede wszystkim jest pozbawiony całej drogeryjnej chemii. Sami tworzymy sobie kosmetyk, widzimy jak powstaje, co wchodzi w jego skład i w jakich proporcjach. Jest to takie "wiem co jem" w wersji kosmetycznej, jeśli wiecie o co mi chodzi :). Produkt zawiera olej ze słodkich migdałów (nierafinowany), który ma działanie nawilżające, regenerujące i przeciwzmarszczkowe, posiada też witaminy A, B2, E, D. Olej z orzecha laskowego ma działanie tonizujące, odżywcze, wzmacnia również ściany naczyń krwionośnych. Hydromanil jest silnie nawilżający (naturalny ekstrakt roślinny). Kwas hialuronowy zna chyba każdy, jest świetnym nawilżaczem, wiąże wodę w naskórku, poprawia elastyczność skóry. Witamina E zwana jest witaminą młodości, to mówi samo za siebie. Oprócz tych składników dodajemy jedynie wodę demineralizowaną, cosmedia oraz konserwant naturalny. Można? Można! Polecam gorąco, każdy powinien choćby z ciekawości zabawić się w małego chemika (nie ma niebezpieczeństwa wybuchu!) i spróbować naturalnej pielęgnacji.

25 komentarzy:

  1. Również stosuję krem pod oczy ale zawsze kupuję gotowe, nigdy sama nie robiłam tego typu mieszanek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam bardzo wrażliwą, alergiczną skórę ale bawić w samoróbki jakoś mi się nie chce , teraz jest tyle dobrych ,gotowych kosmetyków z certyfikatami, że czyste lenistwo zwycięża, niestety .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu prawie nie ma roboty;) No i kosztuje dużo mniej.

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że czasami zastanawianie się nad zrobieniem kosmetyku zajmuje dłużej niż sam proces tworzenia ;)

      Usuń
  3. ooo muszę sama sprawdzić je

    _____________
    a u mnie? egzotycznie i bajecznie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę kiedyś wypróbować sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie zrobiłam sobie sama kremu pod oczy, maseczki i to jeszcze te najprostsze robię co tydzień ( od saszetkowych odeszłam na dobre ). skoro jednak piszesz, że to dziecinnie proste to może kiedyś zabawię się w małego chemika i zrobię sobie taki krem?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamo, jakie akcesoria! Jak dla mnie to zbyt dużo pracy i niestety zawsze sięgam po gotowce. Leń ze mnie i tyle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt dużo pracy? Wystarczy wszystko po kolei razem zmieszać;)

      Usuń
  7. Ja teraz używam kremu pod oczy z Dr Organic i skład ma boski, ale cena też niemała.. Muszę się rozejrzeć w tym sklepie, fajnie samemu zrobić sobie krem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robienie samego kremu jest niezłą frajdą, ale jednak ja wolę sięgać po gotowce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny taki naturalny krem:) Mnie by się nie chciało:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie robiłam sama kremu.
    Nie no skoro zalecane jest trzymać
    ten produkt w lodówce.to ja rezygnuję
    bo jeszcze by mi go Tata zjadł w nocy. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, gwarantuję, że krem nie wygląda jadalnie! :D Ale można go również trzymać w temperaturze pokojowej- ja tak robię i jest okej :)

      Usuń
  11. z samodzielnym tworzeniem kosmetyków to super sprawa ! sama już trochę się w to bawię, ale żadnego kremu póki co nie ukręciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. jezeli chodzi o wlasnoreczne krecenie kremow bez gotowego zestawu, to bylabym zupelnie bezradna :) fajna rzecz! trzyma zaskakujaco dlugo jak na cos bez calej chemii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a tu jest wszystko odmierzone, wystarczy po kolei zmieszać :)

      Usuń
  13. nigdy nie słyszałam ;D

    honey-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię bawić się w tworzenie własnych kosmetyków, więc z chęcią bym wypróbowała taki kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bałabym sie że mi nie wyjdzie.... że coś zrobię nie tak i narobię sobie krzywdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiego niebezpieczeństwa :)

      Usuń
  16. niby proste... ale ja to bym coś nacudowała xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię się pobawić w chemika, zwłaszcza z takimi gotowymi zestawami:) Jeśli sama coś muszę odmierzać, to sięgam tylko po najprostsze przepisy:)

    OdpowiedzUsuń