środa, 13 sierpnia 2014

Podkład kryjący Soraya Make Up HD

Dzisiaj parę słów o produkcie, który wzbudza we mnie mieszane uczucia. Nie macie pojęcia jak długo zwlekałam z jego recenzją, ale mimo upływu czasu nadal nie potrafię ocenić czy go lubię, czy też nie.. Mowa o podkładzie kryjącym Make Up HD Soraya.
Opakowanie jest spłaszczone w kierunku przednio-tylnym (przepraszam, efekt roku nauki anatomii..), wygląda dość elegancko i mieści standardowo 30ml. Jego cena w zależności od drogerii to ok. 20,00pln.
Kosmetyk zamykamy na zatrzask, który z biegiem czasu nie jest już taki szczelny, więc w czasie podróży opakowanie trzeba dobrze zabezpieczyć. W przeciwnym wypadku spotkać nas może przykra niespodzianka.
Produkt wydobywamy przez niewielki otwór. 
A teraz przejdźmy do największej bolączki tego podkładu. Przedstawiam wam 01-beż, czyli odcień, uwaga.. "NAJJAŚNIEJSZY". Przepraszam, ale czy ja mieszkam w innej Polsce? Może w tej prawdziwej 365 dni w roku są upały, a 3/4 kraju zajmuje plaża? Czy naprawdę producent myśli, że w naszym kraju przeważają mulatki? Wybaczcie moje "żale i bóle", ale nie potrafię tego zrozumieć.. A w tym przypadku to już całkowite przegięcie. Jak widzicie kolor jest beżowy, wpada trochę w pomarańcz i jest naprawdę ciemny. Tak ciemny, że nie mogłam go przetestować w czasie zimy, nie mogę zrobić tego również teraz, gdy jestem opalona (!!!).. Po prostu mieszam pół na pół z jasnym podkładem.
Poza tym ma średnio gęstą konsystencję i w miarę wygodnie się rozsmarowuje.
Informacje od producenta:
Tak jak pisałam, produktu nie używam solo ze względu na odcień, mieszam go tylko z Revlonem CS. Im więcej dodam Make Up HD, tym lżejsze krycie otrzymuję. Raz spróbowałam nałożyć podkład firmy Soraya bez dodatków (oczywiście nie wyszłam tak z domu) i jego krycie samodzielnie oceniam jako średnie. Na pewno daleko mu do mocnego. Ma satynowe wykończenie, w połączeniu z Revlonem daje mi satysfakcjonujący odcień, który się nie odznacza i nie tworzy maski. Jednak Soraya lubi osadzać się w suchych miejscach lub np. przy brwiach. Nie będę oceniała jego trwałości, ponieważ nie miałam okazji jej sprawdzić. Być może sięgnę po niego ponownie, kiedy producent zdecyduje się na diametralne rozjaśnienie dostępnych odcieni.. ale na to się chyba nie zapowiada. Plus, że kosmetyk nie wyrządza mi żadnej szkody na twarzy.
Czytając swoją własną recenzję doszłam do wniosku, że jednak nie lubię tego podkładu (za to kocham blogowanie!). Mimo, że już sięga dna (przy opalonej skórze Revlon CS w odcieniu Buff wymaga jednak znacznego przyciemnienia), nie będzie mi go brakować.

51 komentarzy:

  1. Większość polskich producentów nie bierze pod uwagę faktu, że Polki mają jasną karnację z natury... Ciężko jest mi dopasować coś dla siebie, gdy patrzę na półkę z podkładami Ingrid, Virtual, Soraya, czy AA :( Zawsze, gdy biorę najjaśniejszy odcień, na twarzy mam pomarańczkę :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie to mnie denerwuje najbardziej,przecież w Polsce przeważająca liczba osób jest jasnej karnacji,a podkłady jak są,tak są ciemne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor to by mi mógł pasować teraz hehe, choć rzadko używam podkładów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jaki ciemny, jeśli chodzi o revlon to też jestem w odcieniu Buff

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię kolorówki tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  6. 20 zł to kosztuje? Mieszkam niedaleko zakładu Sorayi i za zakupy w sklepie przyzakładowym dostałam całą reklamówkę tego xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Na lato do opalonej skóry, czemu nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem bardzo bladolica, a nawet teraz przy opaleniźnie ten odcień jest za ciemny :)

      Usuń
  8. Jej, wyglądałabym w nim jak marchewka ;) Szkoda, że producenci nie myślą o bladziochach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem bladziochem, tym bardziej teraz gdy się opaliłam, a i tak jest za ciemny;)

      Usuń
  9. Mocny odcień, ale marka przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. na mnie też wiele podkładów jest za ciemnych, zwłaszcza w tych drogeryjnych lubią poszaleć z pomarańczą

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja go nie polubiłam, gdzieś mi tam zalega, nie bardzo wiem co z nim począć :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go. W najjaśniejszym odcieniu. Nigdy go nie użyłam. Nigdy. Nawet opalając się z zeszłym roku i przy pomocy słońca i samoopalacza nie byłam tak brązowa jak jego odcień. Porażka! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie nie dla mnie. Gdzie ja i latem potrafię być równie biała jak ściana -.-

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten produkt to jakaś masakra. Powinny zbadać rynek zanim wprowadza produkt by kolor był bardziej dostosowany do kraju

    OdpowiedzUsuń
  15. to jest odcień najjaśniejszy?! powariowali...

    OdpowiedzUsuń
  16. mam one sa takie ciemne ze masakra jakas ;//

    OdpowiedzUsuń
  17. nie używałam nigdy jeszcze podkładu z tej firmy. Mnie natomiast zainteresowało tło do zdjęć, śliczny odcień fioletu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoje podsumowanie mnie rozwaliło :-D Czytając własną recenzje doszłam do wniosku, że jednak nie lubię tego podkładu! :-D Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile to się można dowiedzieć, gdy zacznie się przelewać myśli na klawiaturę :D

      Usuń
  19. Soraya słynie z podkładów w nie najlepszych odcieniach.
    Miałam chyba dwa podkłady z tej firmy i żaden się u mnie
    nie spisał bo raz odcień zły dwa świeciłam się po jego użyciu
    jak "żarówa".

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam do testów, ale oddałam siostrze, bo ja żem bladzioch ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. oj nie dla mnie kolor całkowicie mi nie odpowiada i wydaje się bardzo ciężki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam nigdy i dobrze, kolor masakra ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam podkładów z tej firmy ;)

    honey-mind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. chyba u nikogo nie sprawdził się ten podkład. o kolorze nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ten podkład i również ubolewałam nad jego ciemnym kolorem. W lecie mam raczej opaloną buźkę, a mimo to - kosmetyk ten był dla mnie za ciemny ;/ Koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie używam podkładów płynnych :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeśli to jest najjaśniejszy kolor, to ja już podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. miałem wszystkie rodzaje niestety kolorki straszne są.... ale nalozony z innym podkladem jasniejszym o wiele daje rade ; ]

    OdpowiedzUsuń
  29. mam go ale jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. jak to jest najjaśniejszy kolor, to zupełnie ten podkład nie jest dla mnie :D mam baaardzo jasną karnację, więc w takim kolorze na pewno bym śmiesznie wyglądała :P plus obawiam się Soray i unikam raczej kosmetyków tej firmy po tym jak kiedyś robiłam maseczkę i cała spuchłam, tak że na jedno oko nie widziałam, aż tak mnie uczuliło!

    co tam słychać u Ciebie poza tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, to rzeczywiście słabo! U mnie aż tak nie ma, uwielbiam ich peelingi do twarzy, choć nie cierpię balsamów i żeli z serii So Pretty.. :P

      Usuń
  31. ooo a jakie odcienie pomadki dostałaś?? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolor okropny niestety, zupełnie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  33. ja kiedys go uzywałam ale też mieszałam z jasniejszym odcieniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie się nie sprawdził. Ogólnie jakoś tej firmy nie lubię.
    Ale moja ciocia ma znów pozytywne zdanie.

    http://your-imaginatio-n.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Sorayę lubię średnio, ale niestety w przypadku tego podkładu, miałam problem z odcieniem :( tak nie był najgorszy, ale to go dyskwalifikuje.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie używam raczej podkładu, także produkt nie dla mnie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj zdecydowanie za ciemny na moją cerę :)
    3 razy nie :))

    http://pozytywizja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Dla mnie stanowczo za ciemny :-(

    OdpowiedzUsuń