poniedziałek, 8 września 2014

Biżuteria dla ciała- Lirene Charm

Pewnie większość z Was zna balsamy upiększające skórę- brązujące, rozświetlające, czy jeszcze inne. Dziś skupię się właśnie na takich dwóch produktach. Przedstawiam Wam balsamy Lirene Rubin i Golden Charm.
Opakowania to duże, elastyczne tubki o pojemności 200ml. Swoją szatą graficzną przypominają trochę.. kulę dyskotekową :). Kojarzą się od razu z blaskiem- zapowiedź zawartości. Cena wynosi ok. 17,00pln. Dostępna jest też trzecia wersja- Silver.
Zamknięcie niestety nie jest zbyt szczelne. Wersja Rubin już nie domyka mi się do końca, a szkoda. Produkt wydobywamy przez niewielki otwór, da się go "wydusić" do ostatniej kropli :).
Informacje od producenta:
Konsystencja jest zwarta, ale kosmetyk dobrze rozsmarowuje się na skórze, nie potrzeba go wiele (więc automatycznie wzrasta wydajność). Zapach obydwu wersji kojarzy mi się z owocami! Słodki, ale niedrażniący.
Balsamów używałam jedynie na obszar nóg, ponieważ uważam, że to one najbardziej potrzebują "kosmetycznej biżuterii" :). Szczególnie, gdy są opalone! Obydwie wersje dają bardzo zbliżony efekt, różnica jest gołym okiem niezauważalna. Wersja Rubin jest ciut bardziej różowa, a Golden złota. I na tym kończą się różnice. 
Produkt pięknie rozświetla i upiększa skórę- wydaje się ona być bardziej zadbana. Drobinki są niewielkie i bardzo delikatne, więc nie należy obawiać się kiczowato-dyskotekowego efektu! Tworzą one piękną taflę, wygładzają nogi i pięknie odbijają promienie słoneczne. Właściwości pielęgnacyjne są bardzo wątpliwe, a przynajmniej dla mnie niewystarczające. Dlatego balsamy służą mi jako "biżuteria dla ciała" od czasu do czasu i pod tym względem jestem bardzo zadowolona! :)

25 komentarzy:

  1. nie używam tego typu produktów, raczej nie lubię kosmetyków z drobinkami;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba się nie skuszę, mam już olejek Nuxe z drobinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Różowym wysmarowałam siostrę z okazji jej zamążpójścia - a raczej sama się wysmarowała - więc miło mi się kojarzy :)
    Ja wolę złotko i chętnie po nie sięgałam jak jeszcze za oknem było trochę słońca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe porównanie "kula dyskotekowa". :)
    Jeszcze nie używałam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta różowa wersja bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie uzywalam nigdy

    ____________________
    a u mnie?
    fashionowo i seksownie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skusiłabym się na ten złoty ;D!

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie kuszą z półek sklepowych :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Średnio przepadam za takimi wynalazkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też uważam, że takie gadżety najlepiej aplikować na nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie jestem fanką drobinek ;) Teraz mam olejek Nuxe z drobinkami i jakoś je znoszę, ale nie jest łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przydały by się na specjalną okazję, szkoda że nie nawilżają dostatecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Skusiłaś mnie na takie błyskotki do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. na oba te balsamy mam chęć ale jeszcze większą na kremy bb do ciała lirene tylko widziałam je za prawie 40 zł. a to już przesada.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam takich produktów, bo nie całkiem przepadam za takimi drobinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. na lato ok, ale tak po za tym to chyba nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Złoty bardziej mi sie podoba, ale i tak używam tak rzadko takich produktów ze raczej nie kupie ..

    OdpowiedzUsuń
  18. podobają mi się opakowania, dobranie kolorystyczne:) na skórze efekt, bynajmniej na zdjęciu, jest prawie niewidoczny, ale to dużo lepsze od obsypania się brokatem od stóp do głów:P

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam nigdy tych produktów, ale opakowania bardzo mi się podobają :) może kiedyś się skusze.

    http://suzzue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ale to bardzo kuszą mnie te balsamy!

    OdpowiedzUsuń
  21. fajne do opalonej skóry lub na jakies wyjscia

    OdpowiedzUsuń
  22. W wakacje często używałam tego złotego balsamu :)

    OdpowiedzUsuń