piątek, 19 września 2014

Buziak na dobranoc od.. Carlo Bossi

Właściwie słabo się czuję, ale postanowiłam zajrzeć na bloga nocną porą, trzeba się trochę rozładować! Pokazaliśmy Rosjanom co potrafimy i jesteśmy w półfinale siatkarskich Mistrzostw Świata! Uważnie śledziłam każdy mecz, nie pisałam o tym tutaj, ale dziś emocje biorą górę :).
Tym pozytywnym akcentem chciałabym rozpocząć opis kolejnego zapachu na moim blogu- Oto "Night Kiss" Carlo Bossi.
Miłym zaskoczeniem było dla mnie, że firma jest z mojego miasta- od razu zrobiło się przyjemniej :). Spory, pomarańczowy kartonik skrywa w sobie masywną i szklaną butelkę o pojemności 100ml (choć wydaje się niewielka). Cena w sklepie internetowym wynosi 54,99pln.
Prawda, że flakonik wygląda uroczo? Nie jest to jakieś szczególne bogactwo, ale bardzo podoba mi się gradient i..
.. imitacja diamentowej zatyczki :). Dla jednych będzie to kiczowate, według mnie akurat wygląda to bardzo ładnie i świetnie komponuje się z prostotą butelki.
Całe opakowanie jest solidnie wykonane, nic nie odpada, atomizer również się nie zacina.
Informacje od producenta:
Te perfumy są idealnym dowodem na to, jak złe pierwsze wrażenia mogą okazać się zbyt pochopne. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia- dosłownie podniosły się w moim rankingu z totalnego dna na wyżyny, choć od razu zaznaczę, że nie używam ich na co dzień. Zacznijmy od początku..
Jest to zapach z rodziny kwiatowo-owocowo-zielonych. Brzmiało to dla mnie bardzo, ale to bardzo zachęcająco. Przejdźmy do nut zapachowych:

Nuta głowy: czerwone jabłka , czarna porzeczka
Nuta serca: róża, pelargonia , żurawina
Nuta bazy: leśne nuty , zielone nuty

Pierwsze powąchanie zaliczam do totalnej porażki- nie tak wyobrażałam sobie tę woń! Mój Tata określił ją jako "typowo babciną", ale że nie odpuszczam od razu, dałam perfumom kolejną szansę. I to był strzał w dziesiątkę.. Przez pierwsze dziesięć minut zapach jest bardzo ciężki, intensywny, ale do zniesienia- po prostu nie w moim guście. Za to po 10 minutach przechodzi on całkowitą i "magiczną" transformację, czyli pokazuje swoje lepsze oblicze. Staje się niezwykle elegancki i.. seksowny. Utrzymuje się wiele godzin, a na ubraniach nawet 2-3 dni. Według mnie woń pasuje do kobiet odważnych lub takich, które potrzebują trochę wiary w siebie, ponieważ zdecydowanie ona jej nam dodaje. Gwarantuję, że nikt nie przejdzie obojętnie obok niej- mojego nie-męża przyciąga jak magnes i domaga się bym używała owych perfum codziennie!  Nie mogę go od siebie odkleić.. a to chyba mówi samo za siebie? ;)
Mimo wszystko uważam zapach za bardzo wieczorowy i niech nazwa będzie zakończeniem tej recenzji- night kiss!
Posiadam jeszcze dwie próbki perfum męskich, które z oczywistych względów przygarnął mój TŻ. Myślę, że warto wspomnieć o nich kilka słów.
Vertigo Silver to zapach leśno-cytrusowy, nowość. Ładniejszy, bardziej pociągający (według mnie), bardzo przyjemny. Długo utrzymuje się na skórze, choć dłużej na ubraniach. Uwielbiam wąchać męskie perfumy i w tym przypadku się nie zawiodłam. Próbka ma 2ml i z wiadomych względów używa się jej mniej wygodnie niż w przypadku pełnowymiarowego opakowania.
Nuta głowy: młode zboża, mandarynka, pomarańcza
Nuta serca: morskie nuty, lawenda
Nuta bazy: bursztyn, paczuli, szałwia muszkatołowa, cedr
Natomiast drugim zapachem jest Carlo Silver Homme. Jest to typ owocowo-piżmowy. Również bardzo ładny i wyrazisty, choć spodobał się trochę mniej, jest również odrobinę mniej trwały. Próbka ma taką samą objętość (2ml). 
Nuta głowy: limonka, bergamotka, zielone jabłko, jałowiec
Nuta serca: paczuli, skóra, jaśmin, kadzidło
Nuta bazy: mech dębowy, bursztyn

Obydwa męskie zapachy, choć mają całkiem inne nuty zapachowe, okazały się trafione. Są przyjemne, świeże, ale jednocześnie wyraziste i po prostu.. męskie :).

17 komentarzy:

  1. Ha ha pierwsza:D


    Wracam do czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego, ale w moim przypadku jest tak, że męskie perfumy jakoś ładniej pachną niż damskie :)
    Jestem ciekawa jak pachnie Twoja perfumka po metamorfozie, bo po tym pierwszy wrażeniu raczej nie przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie ładne ale czcionka na nim paskuuuda :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, mogłaby być bardziej elegancka :)

      Usuń
  4. kurcze, zaciekawiłaś mnie bardzo ta transformacją :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już wiele razy przekonałam się o tym że najpierw zapach mi się nie podoba. Dojrzewam do niego z czasem. A później jest wielka miłość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej, a ja myślałam, że to wino ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak zostaję przy tematyce kosmetycznej:D

      Usuń
  7. Nie oglądam meczy siatkarskich. :p
    Flakonik bardzo ładny!
    Gwarancja, że nikt nie przejdzie obojętnie obok mnie - brzmi zachęcająco! =D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zatyczkę ma naprawdę fajną, w ogóle flakonk sam w sobie świetny :) musi świetnie pachnieć ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. flakonik ma uroczy :) nie przepadam własnie za takimi "babcinymi" cięzkimi zapachami. szybko potrafi mnie rozboleć głowa, więc je omijam. Jednak czasem perfum fajnie się zmienia, takie zapachy lubiuę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego zapachu, dlatego zaciekawiłaś mnie, flakonik ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam kilka zapachów CB i muszę przyznać, że są niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak przeczytałam że babciny to stwierdziłam że nie dla mnie. Ale skoro z czasem słabnie to może byc calkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  13. jak utrzymuje sie zapach 2-3 dni to bardzo trwały jest.

    OdpowiedzUsuń