niedziela, 5 października 2014

Lambre Satin Trio Eye Shadows

Moja mniejsza aktywność na blogu spowodowana jest ciągłym urządzaniem się i męczącym remontem.. Miał zakończyć się on dawno temu, ale niestety jest jak jest i nadal nie mam kuchni (a właściwie to mam, w stanie surowym) :\. Mam nadzieję, że już za (maksymalnie) tydzień wszystko wróci do normalności, choć na nic się nie nastawiam po ostatnich rozczarowaniach. Dla osłody nowy post :).
Uwielbiam cienie do powiek. To produkty, których jak dla mnie nigdy dość, choćby to miał być dziesiąty z kolei brąz w kolekcji. Dziś chciałabym przedstawić cienie, które nie każdy polubi. A dlaczego? O tym dalej. Mowa o potrójnych, satynowych cieniach do powiek Lambre.
Opakowanie jest plastikowe i prezentuje się całkiem ładnie. Skrywa się w kartoniku z najpotrzebniejszymi informacjami. Cena katalogowa wynosi 24,00pln.
Zamknięcie jest szczelne, porządnie wykonane. Po zatrzaśnięciu nie ma szans na przypadkowe otworzenie, więc cienie doskonale nadają się na podróże. Opakowanie wyposażone jest również w lusterko i pacynkę. Od biedy można by się nimi posłużyć, jednak ze względów oczywistych, na co dzień raczej po nie nie sięgam :).
Informacje od producenta:
Atłasowe (satynowe) cienie są propozycją pośrednią pomiędzy cieniami matowymi i perłowymi. Idealnie nadają się do każdej karnacji, a tekstura cieni zapewnia efektywność tworzenia makijażu w każdym wieku. Paleta kolorów cieni trio jest zbudowana na podstawie panujących w tym sezonie trendów, jak również z uwzględnieniem typów urody kobiecej. Każdy z kompletów Cieni Trio składa się z 3 odcieni, uzupełniających się nawzajem, tworzących optymalnie skomponowany zestaw do szybkiego tworzenia, zarówno współczesnego, jak i klasycznego makijażu. Wszystkie odcienie w obrębie jednego kompletu są dobrane w taki sposób, by poprzez różnorodne ich mieszanie była możliwość tworzenia półtonów. Nowa kolekcja cieni do powiek składa się z 14 kompletów o różnorodnej palecie kolorów.
Posiadam wersję #T11, kolory opisane są jako: cielisty/beżowo-różowa perła/brzoskwinia.
Właściwie opisując odcienie, mogłabym się podpisać pod słowami producenta. Cienie są rzeczywiście satynowe, miękkie i z łatwością się je nakłada. Nie mają tendencji do osypywania. Łatwo przyczepiają się do powieki i blendują. Jednak podczas nakładania i rozcierania tracą trochę na intensywności. Muszę wspomnieć o rzeczy, która dla jednych będzie plusem, dla innych minusem- cieniami nie można sobie zrobić krzywdy, bezproblemowo przechodzą jeden w drugi, ponieważ po nałożeniu są do siebie bardzo podobne, niemal identyczne. Jedne jaśniejsze, inne ciut ciemniejsze, ale kolorystycznie prawie się nie różnią (chodzi o efekt na powiece). To cienie typowo dzienne, delikatne w kolorze, ale mocno rozświetlające i powiększające oko. Jednak nie są napchane brokatem, dają wykończenie tafli. Zawsze wszystkich cieni (bez wyjątku) używam na bazę i w tym przypadku nie było problemu z trwałością- cały dzień/cała noc w zależności od okazji, aż do demakijażu.
Jeśli jesteście zainteresowani, to TUTAJ pokazywałam makijaż krok po kroku przy użyciu tych potrójnych cieni.

21 komentarzy:

  1. Mi cieni również nigdy za mało :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się zestawienie kolorystyczne, które masz, ostatnio chętnie używam takich odcieni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze opakowanie, kolory też fajne, ale jak dla mnie wielkim minusem jest to ze wyglądają prawie tak samo :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie spojrzę na makijaż, który wykonywałaś tymi cieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie takie za jasniutkie : c

    OdpowiedzUsuń
  6. już nawet na palcach mało się od siebie różnia..

    OdpowiedzUsuń
  7. ładna kolorystyka, taką bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawie wyglądają, są takie delikatne :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wyobrażam sobie wykonania nimi całego makijażu, jednak chętnie bym po nie sięgnęła i użyła do rozświetlenia wewnętrznego kącika i pod łuk brwiowy :) Myślę że pod tym kątem mógłby służyć długie lata, dając satysfakcjonujący efekt

    OdpowiedzUsuń
  10. zajrzałam sobie na makijaż, który wykonałaś tymi cieniami i masz rację pisząc, że to typowo dzienne kolory

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne odcienie :) Jestem ciekawa jak wyglądają na oczku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam rozświetlacz z tej marki i kocham go ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie są za jasne, wolę ciemniejsze odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieni nigdy za mało, piękne kolory! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ładnie na pigmentowane :)
    powodzenia z remontem

    OdpowiedzUsuń
  16. Niby wyglądają całkiem ok, ale mają bardzo zbliżoną do siebie kolorystykę, co nie do końca jest dobre.

    OdpowiedzUsuń