środa, 28 października 2015

Spotkanie blogerek we Wrocławiu 3.10.2015- relacja!

Pewnego słonecznego dnia... no dobra, to było dokładnie w sobotę, 3 października! Dziewięć blogerek spotkało się we wrocławskiej herbaciarni K2, aby trochę poplotkować o życiu.. czyli o kosmetykach :D. Zapraszam na moją relację z październikowego spotkania blogerek we Wrocławiu!
Spotkałyśmy się w znajomym gronie, większość z nas już wcześniej miała ze sobą styczność. Tym bardziej byłam mega pozytywnie nastawiona! Wiedziałam, że nudno nie będzie :). W spotkaniu wzięły udział:

1. Justyna – www.blankita.pl
2. Karolina – www.dbaj-o-wlosy.com
3. Agnieszka – www.agusiak747.blogspot.com
4. Tina – www.tinaha.pl
9. Magdalena – www.mademoisellemagdalene.pl

Tak jak wspominałam, zebrałyśmy się w herbaciarni K2. Trzeba przyznać, że zostałyśmy ugoszczone "na bogato"! Ze swojej strony szczerze polecam, bardzo klimatyczne miejsce i oczywiście przepyszna herbata :).
Na sam początek każda z nas dostała koszulkę (zaprojektowaną przez Madzię- masz talent :D) z napisem "I AM A BEAUTY BLOGGER", genialny pomysł :). Dodatkowo czekały na nas spersonalizowane kubki: z jednej strony logo lub nazwa bloga, z drugiej napis "good morning beautiful". Muszę przyznać, że towarzyszy mi on codziennie rano, a napis skutecznie poprawia humor (szczególnie, kiedy trzeba wstać w środku nocy..).
Po początkowym zamieszaniu, rozmowom nie było końca! Mimo niewielkiej ilości osób, nie udało się z każdym podyskutować. Ale wszystko jest do nadrobienia :). Dostałyśmy super torby "SZANEL NOSZĘ TYLKO W NIEDZIELĘ" i teraz już jest jasne, dlaczego zazwyczaj mam takie torby, a nie inne! Odwiedziła nas Karolina- przedstawicielka firmy Sylveco. Byłam bardzo zaskoczona kiedy okazało się, że to moja koleżanka z roku. Opowiedziała nam trochę o marce, rozwiała wszelkie wątpliwości i przyłączyła się do plotkowania. Muszę przyznać, że do tej pory bardzo lubiłam produkty Sylveco, zobaczymy, czy kolejne kosmetyki podbiją moje serce :).
Jak widać powyżej- było naprawdę wesoło! To zdjęcie to kwintesencja naszego spotkania. Humory dopisywały, tematów jak zwykle mnóstwo (głównie kosmetyczne). Czas uciekał bardzo szybko...
Zdjęcia z serii: znajdź 3 różnice.. A właściwie jedną! Ciekawa jestem, ile z Was zauważyło, że pożegnałam ombre (za którym już baaardzo tęsknię) i stałam się pełnoprawną blondynką. Już się przyzwyczaiłam, ale sama jeszcze nie wiem w jakiej wersji lepiej się czuję :D.
Odwiedziła nas też brafitterka z Royal Bra, od której dowiedziałyśmy się multum rzeczy- po pierwsze i najważniejsze tego, że żadna z nas nie ma dobrze dopasowanego stanika :). Padało mnóstwo pytań, na wszystkie uzyskałyśmy odpowiedzi. To była dobra lekcja! Coś niekosmetycznego, ale jednak kobiecego, związanego nie tylko z urodą, ale także ze zdrowiem.
Dziękujemy bardzo sponsorom naszego spotkania. Wracałyśmy ze sporym obciążeniem, jeśli dodać do tego nasze źle dobrane biustonosze, to kręgosłupy były w niezbyt ciekawej sytuacji :D. Upominków mnóstwo, na pewno się nie zmarnują. Jestem bardzo ciekawa nowości, z wieloma firmami nie miałam jeszcze do czynienia!
Dziękuję bardzo również wszystkim blogerkom za kolejne już, przemiłe spotkanie oraz herbaciarni K2 za cudowną gościnę! Powyżej filmik z kanału Madzi- relacja i streszczenie z naszego "posiedzenia", mamy super pamiątkę :). Dzięki jeszcze raz i do zobaczenia dziewczyny! :*
PS: Wszystkie zdjęcia (oprócz tego z prezentami) są własnością Madzi :).
PS 2: Koniecznie dajcie mi znać jakie jest Wasze zdanie- brunetka czy blondynka?!

poniedziałek, 12 października 2015

Ulubieniec- dwufazowy płyn do demakijażu Dr Irena Eris

Demakijaż to bardzo indywidualna kwestia. Osobiście nie znoszę (uwaga, wyznanie publiczne!) mleczek, chociaż zdarza mi się ich używać. Nie znalazłam jeszcze takiego, które by mnie nie podrażniało lub dokładnie zmywało makijaż. Najczęściej sięgam po płyny micelarne, jednak jakiś czas temu w kwestii demakijażu oczu wszystkich moich ulubieńców zdetronizował dwufazowy płyn do demakijażu Dr Irena Eris.
Niepozorna, mała buteleczka wykonana jest z plastiku. Prezentuje się schludnie i elegancko, nie posiada żadnych udziwnień, czyli bardzo w moim stylu :). Oprócz sklepu internetowego, płyn można kupić w niektórych drogeriach i aptekach w cenie ok. 35,00pln/100ml. Cena jest wysoka biorąc pod uwagę tak małą pojemność.
Informacje od producenta:
Opakowanie jest szczelnie zakręcane i nic nie poluzowało się w trakcie użytkowania. Produkt wydobywamy przez niewielki otwór, który umożliwia odpowiednie "dawkowanie". Płyn (jak sama nazwa wskazuje) jest dwufazowy- posiada fazę wodną i fazę tłuszczową, które po wstrząśnięciu mieszają się i powinny ułatwić demakijaż. I tutaj zacznę się zachwycać! Kosmetyk idealnie rozpuszcza KAŻDY makijaż. Dzienny nie stanowi dla niego żadnego wyzwania, równie dobrze radzi sobie z trwałym, wieczorowym look'iem, czy doklejanymi rzęsami. Wystarczy chwilę przytrzymać wacik na powiece, nie ma potrzeby tarcia (które wiąże się z podrażnieniem oczu). W swoim mocnym działaniu jest jednak łagodny- nie powoduje u mnie zaczerwienienia, alergii ani podrażnienia. Na pewno mogę zaliczyć go do ulubieńców, przy codziennym użytku wystarczył mi na ok. 3 tygodnie. Wspomnę jeszcze o bardzo przyjemnym, aczkolwiek delikatnym zapachu. Kilka razy zdarzyło mi się użyć go do demakijażu całej twarzy i sprawdził się równie dobrze, choć przez swoją formułę pozostawiał na niej cienki, tłusty film. Reasumując, dziesięć punktów dla tego pana i do zobaczenia w przyszłości! :)