wtorek, 12 kwietnia 2016

Przywołujemy lato z czterema porami roku Lirene: fluidy kryjąco-matujące My Color Code

Już kawałek czasu temu firma Lirene wypuściła na rynek kolekcję fluidów kryjąco-matujących z serii My Color Code. Według zapewnień producenta, każda "pora roku" znajdzie w ofercie coś dla siebie. Mowa oczywiście o typach urody. Dzisiaj sprawdzimy, jak to jest i czy rzeczywiście każda wiosna myśli latem o jesieni, by wyglądać zimy :).
Opakowania to bardzo ładne, schludne tubki. Nie są przezroczyste, więc zużycie określamy "na oko". Dzięki kolorowym napisom przypisanym do danej "pory roku" nie ma możliwości pomyłki. Jak doskonale wiecie, jestem zwolenniczką pompek w podkładach (zresztą nie tylko), dlatego średnio satysfakcjonuje mnie zwykła zakrętka. Jednak nie jest to szczególnie uciążliwe- kwestia gustu/przyzwyczajenia. Jedna sztuka to koszt ok. 25,00pln/30ml.

Informacje od producenta:
Podkład wydobywamy przez maleńki "dzióbek"- wygoda i ograniczenie zużycia.
Każda z nas może wybrać swój kolor poprzez analizę własnej urody. Na kartoniku jest opisany każdy typ. Ja jednak zawsze miałam z tym problem. Wiosna, a może lato? Ciężko stwierdzić, często występują typy mieszane. Dlatego przypasowanie z góry odcieni do każdej "pory roku" jest dość ryzykowne. Osobiście wybrałam wersję "lato" i to wcale nie dlatego, że uważam się za stuprocentowo letni typ urody (bo wcale tak nie jest), kierowałam się odcieniem. Poniżej wszystkie warianty, od lewej: wiosna, lato, jesień, zima.
Jak widzicie, najjaśniejsza jest zima. Moje lato to piękny, żółty odcień, dość ciemny. Jednak używałam go głównie w lecie oraz teraz po paru wizytach w solarium. Nie ma szans, żeby pasował do mojego "oryginalnego" i nieopalonego koloru skóry. Na miesiące wakacyjne to dla mnie dobre rozwiązanie, ponieważ nie ma tu ani grama pomarańczy czy "świńskiego" różu. Fluid zaliczyłabym do dobrze kryjących, ale też nie najmocniej. Efekt można stopniować poprzez dodawanie cienkich warstw. Mimo tego wygląda na buzi naturalnie. Najbardziej podoba mi się wykończenie i efekt końcowy- podczas nakładania nie wygląda zbyt rewelacyjnie, jednak po przypudrowaniu twarz jest matowa, gładziutka, a jednocześnie promienna i rozświetlona. Bije blaskiem po oczach i niesamowicie mi się to podoba- mówię to ja, posiadaczka cery tłustej :). Nie raz usłyszałam komplementy, po prostu pasuje mi ten podkład. Żeby jednak nie było tak kolorowo, taki efekt nie utrzymuje się cały dzień. Wbrew pozorom w moim przypadku produkt nie zdał egzaminu jako matujący- w ogóle tak nie działa, moja skóra szybko się po nim przetłuszcza. Po odsączeniu i przypudrowaniu jest lepiej, ale szkoda, że u mnie te obietnice producenta nie pokryły się z rzeczywistością. Poza tym wytrzymuje cały dzień np. poza domem nie ścierając się zbytnio (chyba, że dużo dotykamy twarzy). Po paru godzinach trochę waży się przy nosie i na brodzie, ale przy moim łojotoku zawsze się z tym borykam- nieważne jakiego podkładu akurat używam.
Szkoda, że kosmetyk nie jest matujący, ale z poziomu krycia i efektu jestem bardzo zadowolona. Lubię go używać, gdy jestem opalona, ponieważ pomijając kolor, wykończenie przypomina mi właśnie promienną, letnią cerę.

13 komentarzy:

  1. wiosna izima prezentują się nieźle

    OdpowiedzUsuń
  2. niby spoko, ale dosyć odważnie nazywac tak podkłady xD

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie miałam jeszcze nic z kolorówki Lirene, ale może to się zmieni :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniałaś mi, że muszę zacząć szukać czegoś do makijażu na lato xd

    OdpowiedzUsuń
  5. oo nawet nie wiedział, że mam typ urody jesienny ; ) no prosze ilu rzeczy można się dowiedziec u innych, pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wiosnę i zimę. Całkiem niezłe podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm wychodzi na to, że jestem latem. mam dwa azjatyckie kremy bb skin 79 i jestem nimi zachwycona. a używam od ok roku. nie miałam jeszcze tych z lirene bo przeważnie nasze drogeryjne kremy bb są dla mnie za ciemne

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę, że ma dobry efekt kryjący. Szkoda, ze nie do końca matuje... Ale mimo wszystko bym mogła wypróbować ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety u mnie się nie sprawdziły;/

    OdpowiedzUsuń
  10. mam odcień jesień. u mnie zero trwałości. bardz często zostaje na na łapkach mojej córeczki :)

    OdpowiedzUsuń